Podglądanie zdrowe jest

Postrzeganie świata zewnętrznego oparte jest na bodźcach erotycznych. To nie jest moja teza, od razu się zastrzegam. To wymyślili zwariowani amerykańscy psychologowie i psychiatrzy. Otóż oni twierdzą już od dawna, że wszystkie przedmioty i większość zjawisk w przyrodzie postrzeganych przez zmysł wzroku, odbierana jest przez nasz mózg na zasadzie erotycznych i seksualnych odczuć i skojarzeń. Że procentowe określenie tego zjawiska w normalnej (nie zboczonej) osobie sięga 70% , to znaczy, że w tych granicach świat oglądany przez przeciętnego Kowalskiego kojarzy mu się z obrazami i czynnościami erotycznymi i organami płciowymi. To mniej więcej uproszczona i trochę zwulgaryzowana wersja poważnej naukowej pracy z dziedziny psychologii.

Jestem w jakimś tam stopniu za, a nawet przeciw tej (mówiąc słowami klasyka polskiej nowoczesnej myśli politycznej) nowofreudowskiej teorii. Jak to przekłada się na mój ulubiony temat obrony przed niszczeniem przez opolskich architektów objętych ochroną prawną zabytkowych gmachów i budynków mieszkalnych? Spróbuję to wyjaśnić tym razem, rezygnując absolutnie z tematyki ochrony dziedzictwa i wielowiekowego dorobku europejskiej kultury. Przekonałem się o tym po ukazaniu się w Trzosie Opolskim mojego felietonu o wandalu na Spychalskiego.

Otóż w jednym z polemicznych głosów odnalazłem twierdzenie, że większość odnawianych i renowowanych w Opolu domów pomalowana jest w kolory majtkowe. Co za trafne spostrzeżenie!- pomyślałem sobie. Rzeczywiście, rozejrzyjcie się drodzy czytelnicy, prawie wszystkie odnawiane domy są w kolorystyce kobiecych majtek. Czemu akurat kobiecych? Bo prawdopodobnie plany kolorystyczne układają mężczyźni.

Tematu tego nie będę szerzej rozwijał, bo moja Pani Redaktor wymaga wypowiedzi zwięzłych i treściwych ,a tu temat może się rozwinąć na ogromny i nudny elaborat. Wybaczcie więc, że zagadnę jedynie tę śmieszną , ale ciekawą i, z całą pewnością zdrową problematykę, ale jeśliby któryś z czytelników zechciał temat pociągnąć, to czemu nie. Może byśmy rozpoczęli akademicką dyskusję internetową o wpływie sztuki na stany psychiczne człowieka i o tym, że (tu absolutnie moja, nie zerżnięta z amerykańskich psychologów teza)

SZTUKA JEST SUBLIMACJĄ POPĘDU EROTYCZNEGO.

Sublimacją- tu w znaczeniu uszlachetnieniem zwierzęcego popędu seksualnego, ukierunkowanie tego popędu na działalność wysoką artystyczną. T.j. rezygnacja z pożycia płciowego na rzecz wytwarzania dzieł wysokie klasy artystycznej, jak to , dla przykładu, uczynili: geniusz kosmiczny Michał Anioł i jeszcze większy geniusz Leonardo da Vinci. Temat mam przygotowany i jeśli czytelnicy pochwycą go i będą nim zainteresowani, to sprawa jasna – porozmawiamy o sprawach bardzo nietypowych i zdrowych, bo dalekich od polityki i tych głąbów politykierów, co mącą w naszych głowach i szczują na siebie.

Serdecznie pozdrawiam czytelników Trzosa Opolskiego.

Jan St.Trzos de Sagorza.

Budynek z „różowej serii”. Próba przełamania damskiego  różu  brudnym fuksjowym, czyli trójkąt męski z wkładką na majtkowym różu!

Reklamy

7 Komentarzy

Filed under architektura, kultura, Sztuka

7 responses to “Podglądanie zdrowe jest

  1. Chłop

    Jak dla mnie rewelacyjna teoria. Cały czas zastanawiałem się co tak kręci tych architektów, że malują domy na kolory bieliźniane.
    A jak wytłumaczysz obecność cynobrowego lub ugru, czyli-pardon- sraczki na elewacjach?
    Tylko chyba jakimś zboczeniem.

  2. Kurcze! Ale zadajesz pytanie! Mam problem z odpowiedzią, ale że jesteśmy wszyscy w jakimś tam stopniu zboczeni, to fakt. Opisz swoją reakcję na cynober, a osobno na te inne barwy. Z czym Ci się kojarzą? Może ktoś mądrzejszy ode mnie odpowie Ci. Powodzenia!

  3. Chłop

    Na cynober, mahoniowy, herbaciany i ugier reaguje jednoznacznie: ktoś tu miał rozwolnienie.
    Acha, ten kolor na elewacji Festivalu to nie jest fuksja, to jest raczej eozyna
    przynajmniej wg listy kolorów http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolor%C3%B3w#A
    Kolor majtkowy to uprawniona nazwa różu. On czasami przechodzi na budynkach w lilaróż lub pąsowy.
    Tak czy siak- jest problem. Panie de Sagorza to jest świetny blog, czekam na dalsze odcinki!
    Chłop spod Warszawy

  4. Widzę, że doskonale znasz się na kolorach. Jesteś plastykiem? Ja zawsze miałem problemy z kolorami. Czym są na przykład ugry, eozyna dopiero. Mogę Ci zdradzić w tajemnicy, że napisałem już drugą część podglądania, ale nie mów o tym nikomu, bo nie wiem co uczyni moja szefowa, która wyjeżdża na kilka dni do kurortu, a tekst może mi w oczekiwaniu na powrót szefowej zbiec z komputera, bo czasami tak się dzieje, bo jestem gamoniem komputerowym o parametrach ledwo ledwo. Pozdrawiam. De Sagorza.

  5. Chłop

    Jestem grafikiem komputerowym. Tablicę kolorów masz tutaj i, klikasz i wszystko wiesz
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolor%C3%B3w#A
    ta Twoja szefowa to Zuzanna?Komputer jest dla wszystkich, wystarczy tylko wiedzieć gdzie kliknąć i po kłopocie-to jest tylko kwestia wprawy.
    Dobry cykl o podglądaniu, trochę rozwlekły jednak. Ekran ma 20-25 linii, musisz dbać aby co 20 linii było coś atrakcyjnego, ciekawego. tak żeby opłacało się ekran przewijać.
    Czekam na rozwinięcie: dlaczego władza jest jak starcy od Zuzanny i jak się to ma do sztuki.
    Pozdrawiam Pana!

  6. Owszem ,moja szefowa jest Zuzanną, ale oprócz urody ma bardzo wysoki iloraz inteligencji. A z kobietami bardzo mądrymi jest problem.Podglądać jej nie mogę, bo nie wiem jak to zrobić i w tej materii mam ograniczoną wyobraźnię. Ponadto kobiet pięknych i bardzo inteligentnych jest, jak twierdził wielki Maksym Gorki bardzo mało. Cechy te wespół występują bardzo rzadko i takie panie mogą nas facetów zdominować intelektualnie. A stąd do upokorzenia i stracenia ich łaski jest jeden zaledwie krok. Mówisz, że co dwadzieścia linii? Okey. Przyjmuję tę uwagę z wdzięcznością i spróbuję ją zapraktykować. Pozdrawiam. De Sagorza.

  7. Do „Chłopa” słów jeszcze kilka. Posunąłeś znakomitą myśl, że władza jest jak starcy od Zuzanny. Muszę to przemyśleć, bo jeszcze nie mam wyrobionego stosunku do starców i co tu kryć, trochę mi ich szkoda, Ale żadnej władzy nie znoszę, bo są to przeważnie prostakowie i ciemniaki, jak mawiał niezapomniany Kisiel. Myślałem, że on, mówiąc o dyktaturze ciemniaków miał na uwadze władzę peerelowską. Ta wcale nie jest lepsza. Kulturowo straszliwie zapóźniona i nic nie robiąca, by się rozwinąć. Oni w ogóle nie chodzą na wystawy, do teatru, czy opery, a w domach na ścianach mają kicze i szmirę. Zgodziłbyś się?