Zuzanna podglądana. Prawie epilog.

Trochę mitrężyłem z finalizowaniem przygody Zuzanny ze starcami, bo przyznam się wam szczerze, dopadły mnie wątpliwości, komu ja to wszystko piszę. Kto to czyta i kogo ta moja literacka przygoda z piękną Zuzanną interesuje. W komentarzach do mojego pisania odezwał się był chłop spod Warszawy i jedna pani, która pochwaliła mnie za odejście od tematyki ochrony zabytków i to cały odzew na mój za każdym odcinkiem wielogodzinny wysiłek.

Ale, jak sądzę, nawet te kilka czytelników i piękna oczekująca na ostateczny werdykt Daniela Zuzanna mogą domagać się bym dzieła rozpoczętego nie zostawiał bez heppy endu. Bo jak słusznie powiedział Leszek Miller, faceta poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. Ale w tej, opisanej przeze mnie historii biblijnej szczęśliwego zakończenia nie ma. Nie mogę też w powyższej sprawie uchodzić za arbitra, bo bym sprawę rozwiązał inaczej, nie tek krwawo, po swojemu. Chociaż, czemu nie ?

Był w Polsce jeden taki pisarz, nazywał się Jan Parandowski, znawca kultury antycznej, który uprawiał fantastykę historyczną. W swoich utworach literackich ożywiał autentycznych historycznych bohaterów i prowadził ich w swój wyimaginowany świat przygód.Jeśli przygoda Zuzanny jest w dziejach sztuki słowa zaliczona jako pierwsza w dziejach ludzkości powieść detektywistyczna, to może ja, nikomu nie znany początkujący chudy literat De Sagorza, mógłbym się pokusić i ocalić w tej swojej opowieści i piękną Zuzannę i lubieżnych starców. Ale to by Wam, moi drodzy czytelnicy, chyba za bardzo się nie podobało.Nie piszmy zatem opowieści biblijnych od nowa, bo mógłbym niechcący obrazić czyjeś uczucia religijne.

Trzymajmy się faktów. Daniel zawrócił pochód i wszczął rozprawę od nowa. Przy tym wpadł na bardzo prosty i skuteczny sposób, by dociec prawdy: przepytywać starców zaczął osobno i to ich zgubiło. Poplątali się w zeznaniach i wyszło na jaw, że kłamią. Prawda, która leży tam, gdzie leży, jak mawia nasz geniusz sejmowy poseł Karpiuk, zwyciężyła. I wielki mędrzec Daniel i gawiedź, która oczekiwała z radością na krwawe widowisko, zrozumieli kto zawinił i ma być skazany na karę śmierci.Tłum przyjął tę wieść z jeszcze większą aprobatą, niż poprzedni wyrok, bowiem dawka mocnych śmiertelnych wrażeń została podwojona, skazywano nie jedną osobę ,a dwie. Tylko antyfeminiści i mizogini i kochający inaczej nosy pospuszczali na kwintę. Dla nich stracenie pięknej i niewinnej Zuzanny byłoby widowiskiem o wiele ciekawszym i emocjonującym, niż dwóch stojącym już i tak nad grobem starców.

Żegnając się z szczęśliwie uratowaną Zuzą, De Sagorza pyta się Was podstępnie i perfidnie, szanowni czytelnicy moi, którą do wyboru egzekucję wolelibyście oglądać ? Ostatni, tym razem już na prawdę, odcinek z Zuzanną w roli głównej, nastąpi za kilka dni, kiedy uporam się z materiałem ilustrującym miłosne przygody pięknej Zuzanny w dziejach malarstwa światowego. Jan St.Trzos dziękuje łaskawie za uwagę i zaprasza serdecznie do zaglądania czas od czasu na stronę jego i pięknej Zu… , pomyłka, Xantypy, która nosi nazwę Trzos Opolski. Czołem.

Jan St.Trzos de Sagorza.

Guido Reni: Zuzanna i starcy

Reklamy

5 Komentarzy

Filed under dywagacje, Sztuka

5 responses to “Zuzanna podglądana. Prawie epilog.

  1. Histo(e)ryk

    Szanowny Autorze, Nie tylko Państwo przywołani z imienia , czytają artykuły Pańskiego autorstwa. Internautów zainteresowanych Pana twórczością jest zapewne więcej i ja do nich należę, ale życie jest życiem i czasu mało, toteż nie każdy wpisuje się na strony internetowe. Internauci też odstępują od wyrażania opinii z powodu obawy niezachowania tajemnicy i ujawnienia ich danych. Cykl o Zuzannie czytam, a teraz czytam z dużym zainteresowaniem i obawą.
    Tak sobie myślałem , co ma Pogan do sztuki, teraz pojmuję, ze sprawa Zuzanny jest bardzo podobna do sprawy Pogana, na przykład w aspekcie milczącej aprobaty tłumu i satysfakcji obserwatorów. Tłum milczący, a potakujący karze odgrywa się w ten sposób za swoje grzechy, za swój brak urody tej wewnętrznej i duchowej i za ułomności własnej duszy.
    Z poważaniem

  2. Histo/e/rykowi gratuluję postrzegawczości i celnych skojarzeń. Gawiedź w Zuzannie nie pojawiła się przypadkiem.
    Reakcje tłumu są irracjonalne, ale nie mogę sobie
    przypomnieć ,który z psychologów zajmował się psychologią tłumu. F.Nietzsche uważał, że irracjonalna siła tłumu jest moralnością niewolników. Zemsta jako zjawisko psychologiczne jest cechą pospolitą u ludzi pierwotnych i pozbawionych kultury, którzy doznali w życiu poniewierki i poniżenia. Ataki na Pogana, który po odbyciu kary staje się równoprawnym obywatelem, jest reakcją niepogodzonych na doznane w życiu własne upokorzenia i krzywdy. Myślę więc,że ataki na niego to są głosy z tłumu. Pozdrawiam Pana. De Sagorza.

  3. Hibernatus

    Ja też czytam. Jestem z Krakowa, nie wiem co to Pogan, ale chyba ktoś dla was ważny. Dla mnie ważna jest sztuka, natrafiłem na te stronę szukając materiałów do magisterki. Bardzo mi pomogły te rozważania. Dziękuję.

  4. Xantypa

    Jak zobaczysz tłum, wracaj szybko do domu”, pisał przed trzydziestu laty Julian Kornhauser. Polecam podręcznik Gustawa Le Bon „Psychologia tłumu”, filozofa XIX wiecznego. Kto reflektuje na lekturę, niech do nas napisze na adres kontaktowy
    trzos.opolski(małpeczka)gazeta.pl.

  5. Cześć Hibernatusie! Pogan był naszym prezydentem Opola, a później nawet wojewodą. Teraz do pisania magisterki jest dużo materiału i łatwość w jego zdobyciu. Ja po materiały do dyplomu musiałem jechać na UW, nie było ksero, bo władza ówczesna obawiała się udostępnić ją studentom, żeby ci nie rozwalali jej ustroju. Z czego się specjalizujesz ? Jak obronisz , wal na Śląsk Opolski, bo to najbardziej europejski region w kraju. Pozdrawiam. De Sagorza.