Zuzanna w malarstwie II.

W poprzednim odcinku obiecałem zdradzić tajemnicę popularności Zuzanny w malarstwie i wiedzę tę dla czytelników Trzosa Opolskiego przedstawiam tu i teraz. Wszak pod jednym warunkiem – musicie ją zachować w tajemnicy wyłącznie dla czytelników naszego portalu. Będzie to nasza wspólna zbiorowa tajemnica przed wszelkiego rodzaju porywaczami cudzych pomysłów i plagiatorami, którzy by mogli ją sobie przywłaszczyć i wykorzystać jako swoją własność. Pierwsza tajemnica to taka, że Zuzanna nie była blondynką.Nie jest to przypuszczenie, ale aksjomat, który nie podlega dyskusji. Strojna,nie za wysoka i nie za szczupła, z całą pewnością kształtów nie rubensowskich. Zapewniam Was, moi drodzy klubowicze, chociaż na płótnach malarskich pojawiła się właśnie w okresie baroku, kiedy ideałem kobiecego ciała były kształty pełne i obfite, na gusty współczesne odbiorców całkiem nieestetyczne. Tak było, nie przesadzam. Taki był barokowy wzorzec piękna, który wykreował Rubens i łączyło się z epoką obfitości jedzenia i bogactw Niderlandów i niezwykłej prosperity gospodarczej tego wówczas najzamożniejszego regionu Europy i świata. Najpopularniejszy i najcenniejszy obraz Rubensa, namalowany w roku 1620, Trzy Gracje, który sięga do mitologii greckiej i przedstawia trzy córki Zeusa, odzwierciedla również autorskie estetyczne i erotyczne upodobania , bowiem malarz sportretował na nim wizerunki swoich obydwu żon, z których jedna wystąpiła w roli naszej tytułowej bohaterki biblijnej Zuzanny. Jej siostra również o kształtach obfitych została sportretowana jako Zuzanna Fourment. Zuzanna i starcy w kolejnym bardzo znanym obrazie tego malarza z aktem własnej żony Heleny, jest właśnie tym tematem, który nas interesuje.Czemu ? No bo jak to się dzieje, że w epoce kiedy w całej Europie szaleje inkwizycja, w malarstwie nagle pojawiać się zaczęły prawie masowo rozmaite roznegliżowane panie, ale to wyłącznie jako ilustracja do wydarzeń biblijnych bądź sięgających mitologii greckiej i rzymskiej. Naszą autentyczną Zuzannę uratowaną przez proroka Daniela nie można absolutnie porównywać do ociekających tłuszczem rubensowskich wzorców pięknych pań. W epoce sprzed trzech tysięcy lat obfitość jedzenia nigdy właściwie nie występowała. Nasza Zuzanna była więc prawie szczupła i nie dajcie się zwieść zmyłkowym sugestiom Rubensa i innych malarzy jego epoki, że wszystkie Zuzanny mogły mieć takie karykaturalne kształty. Ponadto do wizerunku tamtej praZuzanny należało by dodać, że była uroczą brunetką o niebieskich oczach i właśnie kolor jej oczu jest tym biologicznym fenomenem, który uczynił ją największą pięknością tamtych czasów. Brunetkę o niebieskich oczach, szczupłą długonogą, wykreował był mój były profesor psychologii Kruk-Ołpiński, który przekonywał na wykładach, że tego typu wzorzec kobiecej urody jest wyjątkowo rzadki i ja mu zawierzyłem. Dlaczego więc w okresie wielkiej pobożności zaczęły pojawiać się akty kobiet i były one tolerowane i akceptowane przez cenzurę kościelną De Sagorza przedstawi w następnym odcinku, bo czasu i miejsca zaczyna brakować, więc wasz wierny przyjaciel Jan St.Trzos deSagorza serdecznie żegna się z wami do
następnego spotkania. Czołem . Opole 31 marca 2010 r.


Artemisia Gentileschi, Zuzanna i starcy

Reklamy

Możliwość komentowania Zuzanna w malarstwie II. została wyłączona

Filed under Sztuka

Możliwość komentowania jest wyłączona.