Patriotyzm – co to jest ? Jan S.Trzos de Sagorza.

Darujcie mi, drodzy przyjaciele, ale ostatnio trapi mnie pewien bardzo ważny problem, z którym nie umiem sobie poradzić. Chcę zasięgnąć opinii, czym jest patriotyzm? Jak człowiek współczesny ma pojęcie to rozumieć i czy w dobie zjednoczonej Europy słowo to ma sens istnienia.

Wątpliwości te dopadły mnie na fali ostatnich tragicznych wydarzeń, związanych z katastrofą prezydenckiego samolotu Tu 154. W trwającym tygodniowym okresie żałoby w polskich mediach bez przerwy podkreślano, że tragicznie zmarły prezydent Polski był wielkim patriotą. Cytowano wypowiedzi, podkreślano jego patriotyczne postępki, rodowód polski nienaganny, czyny i zasługi. Nie wspominano, czy ci pozostali, którzy podzielili tragiczny los prezydenta również byli patriotami. Czy przedstawiciele lewicy, których na pokładzie lajnera było sporo, też do tej grupy przez polskie media są zaliczane? Czy patriotyzm polski polega na nieustającym codziennym deklarowaniu, że jest się patriotą i kocha się bezgranicznie własną ojczyznę.

Od tych wielkich i patetycznych sformułowań i deklaracjach o fanatycznym patriotyzmie naszego ś.p.prezydenta poczułem się taki mały i nikczemny i zagubiony. Od tej chwili nie mogę wyzwolić się od pytań, stawianych sobie :”A czy ty, De Sagorzo, jesteś patriotą ? Czy mógłbyś w swojej miłości do ojczyzny dorównać byłemu prezydentowi, albo chociaż jego bratu ?”. Jak się ma twój dorobek rodzinny z przeszłości w dziejach na rzecz miłowania ojczyzny ?

No i tu, w tym przeglądzie udziału rodziny w postępowaniu patriotycznym, znalazłem kilka nieprzeciętnych przykładów, mogących poświadczyć, że jednak tak, że można nas zaliczyć do patriotów. Mój ojciec Franciszek, urodzony w Woli Zabierzowskiej k/Krakowa w wieku 16 lat walczył na cmentarzu Orląt o polski Lwów i Kresy Wschodnie. To było w listopadzie 1918 roku, a w grudniu tego roku kończył 17 lat. Później uczestniczył w innych walkach i pod Polskimi Termopilami w bitwie z armią Budionnego, w której komisarzem politycznym był Stalin. Był dwa razy ranny. Za swoją bohaterską postawę dowódca Armii Wschód generał Rozwadowski odznaczył go honorowym dyplomem i odznaką „Orlęta”. Inną odznaką poświadczającą zaangażowanie się ojca w działalność patriotyczną był dyplom i honorowy medal „Semper Fidelis”. Te odznaki ojca i inne odznaczenia i wyróżnienia przechowywane są wśród rodzinnych pamiątek do dziś.Swego czasu prezentowałem owe pamiątki po ojcu autorowi monografii o orlętach prof. S.S.Nicieji i nawet ksero odbitki wręczyłem, ale profesor z niezrozumiałych mi względów w swojej publikacji ojca mojego pominął.Włączył natomiast biogramy osób, którzy pochowani zostali na cmentarzu „Orląt”, a którzy orlętami nie byli.Z definicji bowiem wynika, że orlętami byli uczniowie, studenci i młodzież, którzy w chwilach rozpoczęcia walk o Lwów nie ukończyli 18-tu lat. Było ich w sumie około 1200-300 osób i z sumy tej w pierwszych bitwach poległo około trzystu. To właśnie oni, pod nieobecność regularnego wojska polskiego rozpoczęli walki we Lwowie. Pochowano ich na wyodrębnionych kwaterach cmentarza Łyczakowskiego, na których później chowano innych poległych w walkach o stanowienie Niepodległego Państwa.

Ci wszyscy, którzy polegli bohaterską śmiercią w walkach o Polskę, a należeli do regularnych wojskowych formacji polskich i pochowani zostali na cmentarzu „Orląt”, orlętami nie byli. W sumie na cmentarzu „Orląt” pochowana ponad 3 000 poległych, z których tylko około 300 to są prawdziwi Orlęta. I do tych prawdziwych orląt należał mój ojciec, który zwycięsko wyszedł z tych walk, a którego profesor z rozmysłem pominął.

Po uzyskaniu niezawisłości Franciszek Trzos jak wielu orląt wydelegowany został na głębokie kresy do obowiązku tworzenia ochrony nowej powstającej polskiej władzy w tak zwanych Miejskich Strażach Obywatelskich, czasami zamiennie określanymi Małopolskimi Strażami Obywatelskimi. Był członkiem założycielem MSO w m.Kołomyja i tam, pracując na kolei, pełnił szereg innych społecznych funkcji. W czasie II wojny w ramach tej organizacji zaopatrywali rodziny polskie rozrzucone po okolicznych wsiach w broń palną w celach samoobrony przed bojówkami UPA. W akcji tej uczestniczył jego brat Stefan Trzos, weteran walk o Niepodległość, ranny pod Polskimi Termopilami, który został przez upowców zdekonspirowany i zamordowany we wsi Święty Stanisławów koło Ottynii. Moich rozważań o patriotyzmie za waszym przyzwoleniem nie kończę, bo nie podołam zmieścić się w określonych przez panią redaktor wymiarach felietonu, ale gdyby czytelnicy Trzosa Opolskiego byli zainteresowani dalszymi losami rodziny Trzosów , to zapoznawanie ich z dalszymi dziejami sprawiło by mi prawdziwą radość.

Odezwijcie się w komentarzach. Jan St.trzos de Sagorza.

Cmentarz Orląt Lwowskich odwiedzają liczne wycieczki

Cmentarz Orląt Lwowskich odwiedzają liczne wycieczki ( fot. Sacva)

Reklamy

3 Komentarze

Filed under dywagacje, historia

3 responses to “Patriotyzm – co to jest ? Jan S.Trzos de Sagorza.

  1. Girl

    Patriotyzm od nacjonalizmu dzieli cienka i niejasna granica. Trzeba uważać, by jej nie przekroczyć.

  2. Na placu boju.

    Pragnę moich czytelników zapoznać z piosenką, którą ojciec mój Franciszek Trzos utrwalił w pamięci swojej i często sobie ją podśpiewywał, wspominając starszym córkom czasy walk przebytych o odzyskanie Niepodległości i bitew z bolszewikami. Tekst piosenki jest absolutnie oryginalny i, prawdopodobnie nikomu w Polsce nie znany. Słowa piosenki podyktowała mi siostra moja Bronisława Trzos na kilka lat przed śmiercią w roku 1991. Piosenkę tę mieli młodzi bojownicy o Lwów i Kresy Wschodnie i w walce z armią Stalina śpiewać w okopach w chwilach odpoczynku i przed walkami. Oto słowa tej piosenki:
    Na placu boju.

    Na placu boju, w wąskich okopach,
    Gdzie krwawy bój się odbywa,
    Nieletni chłopak stoi przy ojcu
    I tak się do niego odzywa.
    Ach, drogi ojcze, powiedz mi szczerze
    Kiedy powrócim do chatki
    Kiedy ujrzymy mamę kochaną
    I padniesz w objęcia swej matki.
    Ach, drogi synu, próżna nadzieja,
    Bóg wie, co z nami się stanie.
    Tam, pod tym dębem, gdzie jest mogiła,
    Tam będzie nasze mieszkanie.
    Popatrz, mój synu, na tę męczarnię,
    Jak ludzie od kul padają.
    Tam stosy trupów na stosie leżą
    Ranni ratunku wołają.
    Ostatnie słowa ojciec zawołał.
    Kule nad nimi świstały.
    Wtem szrapnel pęka nad wojakami
    Śmierć ojca i syna zabrała.
    Niosą żołnierze dwóch bohaterów,
    Co za ojczyznę walczyli.
    Tam, pod tym dębem, gdzie jest mogiła,
    Ojca i syna złożyli. Opole,12V10 r, Jan St.Trzos

  3. Grażyna

    Tak samo jest z miłością i nienawiścią, też dzieli je niebezpieczna granica.
    Rada jest prosta- trzeba kochać i udowadniać to na każdym kroku sobie i innym, a nie ciągle mówić, że się kocha.
    Trzeba być patriotą, a nie udowadniać poprzez liczne przykłady i działania, że się jest lub było …. i to by było na tyle, co i na przodzie zresztą.