Patriotyzm- część II. Jan St.Trzos de Sagorza

Dobry Pan Bóg rozdawał ziemię na ojczyznę dla poszczególnych plemion, by mogli do niej udać się i pozakładać własne państwa. Ustawiła się długa kolejka różnojęzycznych plemion w oczekiwaniu na przydział terytorium na własne państwo. Przyszli również Polacy, nieco spóźnieni i, widząc ustawionych w kolejkę tłumy ludzi, postanowili usiąść pod krzakiem oliwnym i w cieniu przeczekać przedłużającą się ceremonię. A że mieli ze sobą flaszki narodowej siwuchy, więc sobie odpoczywając popijali z gardełka.Popijając posnęli się, a kiedy obudzili się,to spostrzegli , że jest jak mówią Ślązacy po ptokach – cała ziemia została przez Pana Boga rozdana. Widzieli, jak inne uszczęśliwione narody z radością i w podskokach udają się do ziem obiecanych, a oni nieszczęśni pozostali bez przydziału.

„A my, a nam Panie Boże nie wydzieliłeś własnego zakątka ! Co mamy czynić ?”.

„Jak to, nie dostaliście ziemi na własność ? A gdzie żeście byli, jak ja tę ziemię dzieliłem ?”- zapytał rozdrażniony Bóg.

„Tu żeśmy byli, ale była kolejka tak długa, żeśmy siedli tu, pod krzakiem by sobie odpocząć”.

„Nie pilnowaliście kolejki i teraz do mnie macie pretensje ?”- zapytał odrobinę pogniewany Pan Bóg.

„No,- zaczęli się jąkać nasi prarodacy,- by czas się nam nie dłużył, wypiliśmy ździebkę naszego narodowego specjału i posnęliśmy się. Dlatego przegapiliśmy kolejkę.”

„A cóż to za narodowy specjał ?- zapytął zdziwiony Pan Bóg – zostało go wam jeszcze trochę ?”.

„I owszem, nazywa się siwucha i tego dobra nigdy nam nie zabraknie ! Chciałby Pan Bóg go spróbować”-, zapytali ze strachem i wybałuszonymi oczami.

„No to poczęstujcie”-, rzekł dobrotliwie Pan Bóg i usiadł wespół z naszymi praprzodakami w cieniu oliwkowego krzaka. Usiedli zgodnie w cieniu i popijali sobie tak w zgodzie i szczęśliwości niebiańskiej, aż nadszedł czas pożegnania. Pan Bóg w doskonałym nastroju, począł zbierać swoje tobołki i żegnać się z wesołymi biesiadnikami.

„A co z nami będzie ?-zakrzyknęli razem- nie mamy przydziału ziemi !”.

Stanął zamyślony i zatroskany Pan Bóg, próbując rozwikłać problem. Namyślał się długo. Zapadła napięta chwila oczekiwania, więc usiadł Bóg na pińku i nadal, przykładając rękę do zmarszczonego czoła, rozmyślał jak tym fajnym chłopakom pomóc. Wreszcie, po długim rozmyślaniu rzekł do nich:

„Wiecie co, ziemi już nie mam, bo ją rozdałem. Nic mi nie zostało. Widzieliście sami. Ale takie z was fajne chłopaki, no i ten trunek, którym mnie poczęstowaliście jest znakomity, więc postanowiłem uczynić tak: dla siebie zostawiłem niewielki skrawek ziemi nad Wisłą. Miało to być moje schronienie na starość. Kraina pełna krasy i darów przyrody z górami dolinami, morzem i nawet z kawałkiem pustyni. Więc z bólem serca daruję ją wam, z nadzieją, że na stare lata, gdy strudzony wędrowaniem zapragnę odpocząć , przyjmiecie mnie do siebie.”

Domyślacie się odpowiedzi moi drodzy klubowicze ? Od tej chwili w narodzie polskim utrwaliło się przekonanie ,że Pan Bóg zatroskany, siedzący na pniaku drzewa i zwany Frasobliwym jest sportretowany właśnie w chwili, kiedy rozstrzygał sprawę przydziału naszego kąta na ziemi. Jednak niewdzięczność rodaków /niektórych/, stwarzać poczęła w dziejach naszego narodu pewne problemy . Znam opinię wielu moich znakomitych znajomych, którzy twierdzą, że przydzielona nam kraina nie jest darem najlepszym. A to za sprawą naszych najbliższych sąsiadów, którzy przez wieki nie umieli uszanować woli boskiej i bez przerwy nas poszturchiwali. Czasy się jednak zmieniły. Mamy kraj usytuowany w takim cudownym zakątku świata, że wielkim grzechem było by wybrzydzać. Tym bardziej rozglądać się po mapie, gdzie mielibyśmy lepiej. Ci, co tak czynią są zdrajcami, sprzeniewierzającymi się woli boskiej.

W tym miejscu pragnę wrócić do tytułowego tematu rozprawy „Patriotyzm – co to jest ?”.Pojęciu to pragnę zdefiniować po swojemu. Otóż jestem Panu Bogu za ten wspaniały dar ojczyzny wdzięczny tak dalece, że nie znam miary, którą mógłbym wypowiedzieć. To jest ta ziemia Polakom obiecana. Cudowna, żyzna i bogata. Nadto urodziwa tak bardzo, że wszyscy poeci od łacinojęzycznych po nam współczesnych urodę jej i bogactwa naturalne opisać nie zdołali. I tę ziemię, ojczyznę naszej zachodniosłowiańskiej wspólnoty, jak wielu innych rodaków, miłuję ponad wszystko. Miłość ta jednak jest uwarunkowana pewnymi zastrzeżeniami. Nie ma w niej nienawiści do nikogo. Wielki patriotyzm naszego ś.p. prezydenta wyniesiony na ołtarze uwzględniał przede wszystkim wielką miłość do polskiego narodu, ale też był wymierzony przeciwko naszym sąsiadom i inowiercom, zamieszkującym moją ojczyznę. Pan prezydent nienawidził Rosjan, gdyż uważał, że przez wieki krzywdzili jego naród. Dlatego zdecydował się poprzeć dalekiego przyjaciela w jego antyrosyjskiej krucjacie. Mój prezydent był zwolennikiem Polski dla Polaków, co łączyło się z niechęcią do mniejszości narodowych i Żydów.

Ja tych poglądów nie podzielałem i nie podzielam. Lubię Rosjan i Żydów , a taka postawa do nazwania siebie wielkim patriotą nie pasuje wcale. „Bo sam jesteś Żydem !”- powiedział kiedyś do mnie mój przyjaciel Marian Przybyła. Otóż nie, drogi Marianie ! Jestem polskim Folblutem, z rodowodem sięgającym XIV wieku. Nazwisko otrzymaliśmy w roku 1361 od króla Kazimierza Wielkiego. Król Kazimierz Wielki trzymał na swoich rękach pierwszego Trzosa w kościele w Niepołomicach do chrztu i wtedy wręczył małemu nowo narodzonemu Trzosowi mieszek ze złotem i przydziały ziemskie, które zagospodarowali i do tej pory na nich gospodarzą. Dla upamiętnienia tego wydarzenia kilka lat temu w Niepołomicach odsłonięto pomnik pierwszemu Trzosowi, któremu Wielki Kazimierz wręcza worek ze złotem. Jestem więc Polakiem z utrwalonym i udokumentowanym rodowodem i podobnie jak Król Kazimierz lubię Żydów, poważam Rosjan, szanuję Ukraińców i ich upartą beznadziejną walkę o niepodległość, podziwiam Niemców za ich niesamowity wkład w rozwój miast polskich i cywilizacyjną misję. Ale taka postawa zasmuca mnie, bo nie pasuje do wizerunku wielkiego patrioty, jakim był nasz wieli odeszły prezydent Lech Kaczyński. Widać gołym okiem, że wielki warszawski prezydent z dobrego mieszkania na Ochocie ze swoim wielkim i uznawanym przez ogół patriotyzmem nie pasuje do małego, nikomu nie znanego Jana St,Trzosa de Sagorzy, który w niektórych kryteriach oceniających postawę patriotyczną odbiega daleko od wzorcowego prezydenckiego. Stąd moje rozterki i kłopoty.

No powiedzcie, wreszcie, w swoich opiniach w komentarzach, czy mogę mieć odwagę nazywać się polskim patriotą ?

Jan St.Trzos de Sagorza

Reklamy

2 Komentarze

Filed under dywagacje, historia, legenda, opinie

2 responses to “Patriotyzm- część II. Jan St.Trzos de Sagorza

  1. Grażyna

    Patriotyzm (łac. patrio = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar. To wypełnianie obowiązków konstytucyjnych i obywatelskich. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a często także gotowością do poświęcenia własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka.

    Cechami patrioty jest umiłowanie własnej ojczyzny i narodu. Może być ono realizowane poprzez kultywowanie tradycji, oddawanie czci bohaterom narodowym i pamięć o nich, jak i również działania na rzecz danej społeczności; uczestnictwo w wyborach, świadoma postawa obywatelska. Jednakże również działania na szkodę aparatu państwowego mogą być uznawane jako patriotyczne, jeśli służą budowaniu ojczyzny – nieposłuszeństwo obywatelskie.

    Patriotyzm to stawianie dobra kraju ponad interes osobisty, a nawet rezygnacja z prywatnych korzyści. Wynika on z więzi społecznej i emocjonalnej z narodem, kulturą i tradycją. Wiąże się także z poszanowaniem innych narodów i ich kultury.
    Patriotyzm a nacjonalizm i szowinizm

    Patriotyzm jest zaprzeczeniem szowinizmu.Tłumaczy się to tym, że patriotyzm odróżnia się otwartością na inne narody, uznaniem ich prawa do suwerenności i niepodległości. Czasem bywa również przeciwstawiany nacjonalizmowi, wydaje się jednak, że bardziej trafne jest ograniczenie się przede wszystkim do szowinizmu, ponieważ oba pojęcia są związane z uczuciami – pierwsze z miłością do własnego narodu, drugie z nienawiścią do innych. Natomiast nacjonalizm jest doktryną polityczną, mającą wiele odmian.
    To była definicja, odpowiedź znasz .

  2. Na placu boju.

    Grażyno, nie znam odpowiedzi ! Moja wstawka o rozdającym ziemię panu bogu jest odpowiedzią po części. Moje umiłowanie do ziemi ,danej nam jako ojczyznę, jest bardzo wielkie i trwałe. Ale nie wspomniałem o ludziach i deklaracji o bezgranicznej do nich miłości nie składałem.