Wróciłem z Drezna- Jan St. Trzos de Sagorza

Ład i porządek , a właściwie: sprawiedliwość, ład i porządek – to hasła, które we współczesnym nam świecie powinny zastąpić stare wyświechtane zawołanie, wypisane na sztandarach rewolucji francuskiej. Minęło ponad 200 lat od tamtych czasów i żadne z tych szczytnych zobowiązań nie zostało zrealizowane. Rację należy przyznać egzystencjalistom: pomyślność jednostki zależy wyłącznie od własnej woli i poczucia odpowiedzialności człowieka za swój los. Czemu w relacji z banalnej wycieczki dwudniowej do byłego enerdowa swój essej rozpoczynam w tak podniosłym i filozoficznym nastroju? Dlatego, że ład, ten wewnętrzny i zewnętrzny, i porządek są ważniejsze od równości i braterstwa, a sprawiedliwości nie da się zdefiniować. Jedynym kryterium sprawiedliwości jest przestrzeganie prawa. Czynię tak na co dzień, ale nie postrzegam by ład i porządek były w moim kraju szanowane. I to w sferze życia społecznego, jak również w otaczającej mnie rzeczywistości. Nie mogę pogodzić się z otaczającym mnie bałaganem i brudem, z arogancją urzędników, z chamstwem ulicy i wandalizmem młodzieży i wielu innymi negatywnymi zjawiskami, z którymi współistniejemy i współuczestniczymy. Zastanawiam się ,czy tak musi być i czy tak pozostanie na zawsze.

Dlatego była mi potrzebna ta wycieczka, by zweryfikować, czy jest tak wszędzie, a przynajmniej u naszych zachodnich sąsiadów , bo jak jest na wschodzie, to wiemy wszyscy. I tam właśnie,będąc w Goerlitz i Dreznie, przekonałem się, że może być inaczej .- Wróciłem stamtąd pognębiony i rozczarowany jak nigdy. Czemu nasi najbliżsi sąsiedzi, którym też się nie przelewa, mają piękne drogi, zadbane miasta, piękne chodniki, kulturę i szacunek wzajemny do siebie, zdyscyplinowaną i grzeczną młodzież, a u nas dóbr tych przecież również dostępnych, brakuje.

Czemu władze municypalne Goerlitz dbają o zabytki, pieczołowicie konserwują stare zabytkowe konstrukcje miejskie i otaczają ochroną prawną, te co mają być w przyszłości odnowione. Czemu w moim mieście prezydent, wojewoda i marszałek postępują inaczej?  Czemu, miast chronić stare miasta, świadectwa naszej europejskiej proweniencji i rodowodu , pozwalają stare konstrukcje burzyć, by na ich miejscu realizować upiorne pomysły według planów rodzimej mizeroty architektonicznej . Czy oni, ci współcześni gladiatorzy rozbudowy naszych starych miast, faceci o nadmiernie rozbuchanym ego, nie dostrzegają jak dalece są zacofani w tym co robią w porównaniu z naszymi zachodnimi sąsiadami. Czy ich nie bije po oczach ta estetyczna różnica , którą przecież postrzegają nawet wtedy, kiedy tuż za miedzą przekroczą bezwizową granicę łączącą Zgorzelec z zachodnim niemieckim odpowiednikiem tego miasta.

Kiedy się powraca z Niemiec do Polski, nie sposób nie dostrzec tego ogromnego zacofania jakie w sferze wyglądu naszych miast i miasteczek, wiosek i osiedli , zaułków i uliczek, domków jednorodzinnych i gospodarstw rolnych wprost rzuca się w oczy. Wiem, że ci z zachodu dostrzegają te różnice, krytykują to nasze zacofanie i w hierarchii oceny ludzi, mieszkających tu i teraz, kwalifikują mnie na równi z mieszkańcami krajów arabskich, bliskiego wschodu czy Indii. Nie godzę się na to. Jest mi wstyd za taki, nie zawiniony przeze mnie, stan rzeczy. Mój sąsiad ,kiedy przekroczyliśmy niemiecko-polską granicę, wskazując na te wszystkie polskie blizny i zniszczone poniemieckie domy, ulice i obejścia, powiedział, że gdyby ta nasza zachodnia granica sięgała powiedzmy przedwojennych granic, to wygląd całego tego odzyskanego terenu po wojnie nie odbiegałby od miast i miasteczek niemieckich.

Zgodziłem się z nim bez zastrzeżeń i powiem Państwu, że to nie odbiera mi prawa, do czucia się polskim patriotą. Przeciwnie, mam prawo pytać polskich polityków, co robicie by takie negatywne zjawiska niwelować? Czy nadal to nasze cywilizacyjne zapóźnienie chcecie tłumaczyć rozbiorami i podstępnym knowaniem wschodniego sąsiada, jak to robicie w przypadku katastrofy TU 154 ? Jaki ja, przeciętny obywatel, mogę mieć wpływ na to, co się dzieje negatywnego w moim państwie, chociaż aktywnie uczestniczę w życiu mojego miasta, zabieram głos w wielu sprawach wymagających niecierpiących zwłoki napraw. A jednak kraj mój ,moje miasto, województwo nadal odbiegają od przeciętnych europejskich wzorców i standardów. Jak ja, wielki, niczym Kaczyński patriota, mam sobie z tymi problemami poradzić? Dlatego wskazuję politykom drogę : patrzcie – tam jest inaczej ,ładniej, lepiej wygodniej ,bezpieczniej, Zróbcie coś, byśmy też mieli jak w Goerlitz i Dreznie, byśmy dumnie podnosili głowy, kiedy zachodni turysta przekroczy zachodnią granicę mojego państwa, naszego województwa.

Pozdrawiam serdecznie współtowarzyszy naszej wyprawy do pięknych i zadbanych landów naszych zachodnich sąsiadów z prośbą , by wyrazili swoją opinię, gdzie się mijam z prawdą , w którym miejscu nie mam racji, a gdzie uchybiłem swojemu państwu.

Jan St.Trzos de Sagorza.

A teraz zapraszam na spacer po drezdeńskim Zwingerze w atmosferze utworu „Zaproszenie do tańca” op.65 Carla Marii Webera

Reklamy

Możliwość komentowania Wróciłem z Drezna- Jan St. Trzos de Sagorza została wyłączona

Filed under S.O.S.

Możliwość komentowania jest wyłączona.