Monthly Archives: Lipiec 2010

Jacek Malczewski w Kamieńcu Podolskim. Jan St.Trzos de Sagorza.

Widok na zamek w Kamieńcu Podolskim, źródło

Pragnę podzielić się z czytelnikami Trzosa Opolskiego wielkim odkryciem, jakiego dokonałem w zeszłym roku w kościele w Kamieńcu Podolskim, a które trzymałem w tajemnicy, by sprawy nie zapłoszyć i ostatecznie przekonać się, czy moja intuicja i wiedza na temat sztuki mnie nie zawiodła. Moją uwagę podczas zwiedzania katedry zwrócił wielkich rozmiarów obraz olejny za szkłem, o rozmiarach mniej więcej 1×2,5 m. Dzieło nie jest zawieszone na ścianie kościelnej, ale umiejscowione jest przed ołtarzem, do którego jest prawdopodobnie przymocowane i w taki tymczasowy, prowizoryczny sposób wyeksponowane wiernym i turystom, zwiedzającym kościół. Temat obrazu Ostatnia Wieczerza, kompozycyjnie przypominał dzieło Leonarda da Vinci, ale w charakterystycznym młodopolskim ujęciu z postaciami przypominającymi wizerunki polskich zesłańców na Syberii, którzy byli bohaterami licznych płócien naszego znakomitego symbolisty Jacka Malczewskiego.
Wstrzymałem oddech. Poleciałem szukać miejscowych przewodników polskich wycieczek, by zasięgnąć informacji, czy wiedzą, kto jest autorem obrazu i jakim trafem znalazł się w katedrze w Kamieńcu Podolskim. Pośród pełniących w Kamieńcu posługę duszpasterską polskich księży i licencjonowanych przewodników turystycznych nikt nie posiadał o obrazie żadnej wiedzy.
Ogarnęła mnie wówczas autentyczna gorączka eksploratora, który jest na tropie wielkiego odkrycia zapomnianego zaginionego obrazu wielkiego polskiego malarza, którego dzieła zdobią również świątynie w kraju. Nie tak dawno z jednego z polskich kościołów skradziono obraz Jacka Malczewskiego „Chrystus na krzyżu”. Złodzieje, kiedy zorientowali się, że policja jest na ich tropie, zniszczyli dzieło paląc go.
W trosce o ochronę obrazu i w obawie przed ewentualnym zniszczeniem płótna lub jego kradzieżą, postanowiłem po powrocie do kraju sprawę nagłośnić w mediach i naradzić się jak ewentualnie Ostatnią Wieczerzę sprowadzić do Polski i przywrócić jej należyte w galerii wybitnych osiągnięć malarskich miejsce.Oczywiście po uprzednim zweryfikowaniu, czy moje przypuszczenia są prawdziwe i trafne. Po powrocie do Opola tajemnicę ujawniłem redaktorowi NTO , który zaprosił mnie na rozmowę do redakcji. Złożyłem szczegółową relację z moich doświadczeń wycieczkowych, zaznaczając, że jestem doświadczonym kolekcjonerem i znawcą malarstwa polskiego i europejskiego i moje przypuszczenia co do autentyczności dzieła i jego autorstwa nie są czczą gadaniną i że zwracam się do redakcji o rozpoczęcie przez redakcję w tajemnicy przed opinią publiczną akcji odkrycia i odzyskania dla kultury polskiej zapomnianego i zaginionego dzieła wielkiego klasyka malarstwa polskiego Jacka Malczewskiego. Redaktor Jagiełło , z którym prowadziłem rozmowę, podjął się /takie odniosłem wrażenie/ poprowadzić sprawę. Dla potwierdzenia moich przypuszczeń wręczyłem rozmówcy jedyną jaką posiadałem kolorową odbitkę obrazu. Proponowałem zorganizować wyprawę samochodową w kilka osób do Kamieńca, by w porozumieniu z proboszczem katedry dokonać oględzin obrazu i po ewentualnym potwierdzeniu autorstwa zorganizować rewindykację obrazu, ewentualnie podjąć nielegalną próbę przywiezienia arcydzieła do Opola i tu na miejscu dokonać fachowej ekspertyzy.
Moje propozycje jak sądzę zostały przyjęte przez pana redaktora, aliści mija właśnie rok i moja szansa na dokonanie ważnego dla kultury polskiej odkrycia diabli wzięli. Dlatego decyduję się moją wielką tajemnicę powierzyć Wam, moi drodzy i wierni czytelnicy, byście mi poradzili, co mam dalej czynić. Czy sprawę odpuścić i pogodzić się z myślą, że inny domyślny i sprytny odkrywca pozna się na obrazie i wiedziony chęcią łatwego pozyskania wiele setek tysięcy złotych, dokona odpowiedniej manipulacji i wyprowadzając w pole obecnych właścicieli dzieła, pozyska go dla siebie, by w końcu go sprzedać. W ten sposób możemy pozbyć się na zawsze jednego z najwspanialszych polskich dzieł o tematyce religijnej z epoki Młodej Polski, które może zaginąć na dziesiątki lat w prywatnej kolekcji, lub stać się własnością skarbu państwa, na terytorium którego wymieniony obraz się znajduje.
Piszę to moje posłanie z nadzieją na odnalezienie dobrego rozwiązania sprawy nie cierpiącej zwłoki. Ewentualnie poszukuję sponsora na prywatną wyprawę do Kamieńca w celu potwierdzenia moich przypuszczeń i ustalenia planu działań, który przywróciłby ojczyźnie najwspanialszy polski obraz „Ostatnia Wieczerza” i majestatycznie zawisł na ścianach Muzeum Opolskiego.
Jan St.Trzos de Sagorza pozdrawia Was moi drodzy przyjaciele i czeka na wasze mądre rady. Czołem.

Reklamy

1 komentarz

Filed under historia, malarstwo, S.O.S.