Kossak Leon. Kossakowie III. Jan St.Trzos de Sagorza.

Gdyby któremukolwiek z Kossaków zaproponowano jak w słynnej ludowej piosence wybór pomiędzy dziewczyną, koniem czy trunkiem, a w czasach nam współczesnych dodano samochód, wszyscy jak jeden /jak sądzę/ zdecydowanie wybraliby konia. To niezwykle ciekawa historia z takim wielkim zamiłowaniem do koni w tej słynnej rodzinie artystycznej. No, może panie z tej rodziny: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec, Zofia Kossak-Szczucka, oraz córki Jerzego Gloria i Simona dokonały by wybory innego. Chociaż w chwilach relaksu wszystkie Kossakówny ochoczo spędzały czas wolny jako amazonki i z siodłem obeznane były od dzieciństwa, to ich wrażliwość poetycka własne upodobania estetyczne kierowała raczej w stronę przyrody, kwiatów. Zresztą Gloria Kossak skazana przez los w schyłkowym okresie upadku tej znakomitej rodziny na ciężką samotną walkę o ratowanie krakowskiej Kossakówki i zachowanie światłej pamięci o przodkach, usiłowała ratować malarską tradycję – malowała jednak kompozycje kwiatowe.

Ale o Kossakównach napiszę w innym miejscu. Powróćmy do Leona. Gdybym żył w czasach współczesnych Leonowi, byłbym mu bratem-łatą, wspierałbym go we wszystkich jego poczynaniach, zapatrzony weń jak miłośnicy rycerstwa w wizerunek Zawiszy Czarnego. Jemu, jak sadze, taka namolna przyjaźń nie była by potrzebna. Był na tamte czasy wielką romantyczną osobowością, która swoją postawą i przekonaniami przewyższała wyobcowanych i tajemniczych bohaterów G.Byrona, A.Puszkina i naszych rodzimych poetów z tamtej epoki, kreujących zbuntowanych i nawiedzonych.

Kossakowie byli wskazani przez pana boga palcem – musicie malować, na to daję wam wielki malarski talent, byście tworzyli, tworzyli, tworzyli … I tak właśnie postępowali. Od dziecka umieli posługiwać się pędzlem lepiej, niż niektórzy widelcem. Leon podobnie jak jego starszy brat Juliusz, umiłował konie i jego pierwsze w technice akwareli (bo na farby olejne nie było ich stać) świadczyły, że oto, czapki z głów, panowie, przed wami geniusz. Moim zdaniem pierwsze obrazki Leona były pod względem kompozycji, kolorystyki i rysunku lepsze od obrazków starszego brata i gdyby nasz bohater zdecydował się wówczas pozostać przy malarstwie, to właśnie on byłby tym największym XIX-wiecznym akwarelistą. Jednak jego niespokojna dusza porywała go do innych działań. Zresztą czasy były bardzo niespokojne, więc dał się porwać fali wojennej zawieruchy, ogarniającej całą tamtejszą Europę. Wstąpił. a właściwie został zmobilizowany do austriackiego wojska. Służbę wybrał przy koniach w ułanach austriackich, ale rozpoczyna się Wiosna Ludów i Kossak musi się opowiedzieć, czy lojalnie będzie bronił interesów jego cesarskiej mości Franza Josepha II, czy opowie się po stronie węgierskiej rewolucji. Niestety wybrał to drugie i w korpusie gen.J.Bema odegrał znaczącą rolę w bitwie pod Vilagos.Po upadku insurekcji węgierskiej udaje się na emigrację, jednak nie radzi sobie bez żadnych środków do życie i pomocy rodziny.

Cesarz austriacki wspaniałomyślnie przebacza naszemu bohaterowi zdradę i przywraca go do służby w austriackim wojsku. Na krótko jednak. Niespokojny duch Leona goni go jednak dalej w świat. Dowiaduje się od rodziny, że jego młodszy brat Władysław wyemigrował do Australii poszukiwać złota. Więc przez Paryż w roku 1857 udaje się w ślad za młodszym bratem na antypody, śniąc o wielkiej przygodzie i złotej fortunie, którą taka wyprawa może mu przynieść. Niestety złudzenia prysły i prócz poniewierki i niedoli nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Tymczasem w Europie rozpoczyna się nowa wojenna awantura przeciwko cesarzowi. Giuseppe Garibaldi powrócił z Urugwaju do Włoch i zbiera ochotników do walki z Austrią. Po roku nieudanych poszukiwań złotych żył w Australii, naszego bohatera odnajdujemy właśnie w oddziałach Garibaldiego. Było to w latach 60-siątych i u boku włoskiego przywódcy nasz Leon odbył całą neapolitańską kampanię, uwieńczoną sukcesem. Garibaldi w wyniku zwycięstwa przyłączył do Włoch Królestwo Obojga Sycylii. Ale co z tego mógł mieć Leon Kossak? Czemu tak nierozsądnie bez namysłu podnosił rękę na swojego króla i cesarza? Dziwię się tamtej młodzieży, że z taką łatwością i wiarą w miraże chwytała za szabelkę i wypowiadała posłuszeństwo panującemu dworowi. Ówczesna Środkowa Europa była pod panowaniem jego cesarskiej miłości wzorem i przykładem zjednoczonej Europy, w której panowała tolerancja i poszanowanie praw obywatelskich. Istniała wprawdzie wielka bieda i problem z wyżywieniem wielkich społeczności, ale wojna, żadna zresztą, problemów tych nie rozwiązuje, lecz je pogłębia.

Dziewiętnastowieczne rewolucyjne poczynania były powodowane oświeceniową i romantyczną koncepcją o państwach nacjonalistycznych i niosły niosły głęboką wiarę, na zbudowanie państw etnicznie czystych, w których in spe będzie panował ład i sprawiedliwość i powszechny dobrobyt.Doświadczenia XX wieku gorzko tę tezę zweryfikowały. Czasami w noce niespane, gdy wyjdę na balkon z którego widzę lustro rzeki Odry, słyszę rechot diabła i jego złośliwy szept szatani:”Chcieliście państw nacjonalistycznych, to je macie, głąby!”. Teraz, panie Leonie, kiedy mamy i państwo niepodległe i Europę zjednoczoną, nie mamy ani ładu, ani spokoju ducha, ani sprawiedliwości, ani nadziei na wzajemne poszanowanie i tolerancję. Dlatego zrezygnujemy z pana uporczywej walki o stanowienie Niepodległej Polski i zajmiemy się pana twórczością artystyczną. Domyślam się, że stanął Pan po stronie Garibaldiego, bo tamten obiecał wesprzeć ruchy rewolucyjne w sprawie Polski i wsparł je w latach 1863-1864, jednak na nic to się zdało. c.d.n.

Dzieło Leona Kossaka.Kto zgadnie  jaką bitwę autor przedstawia?

Reklamy

2 Komentarze

Filed under S.O.S.

2 responses to “Kossak Leon. Kossakowie III. Jan St.Trzos de Sagorza.

  1. xantypa

    Dziadzio
    Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

    Dziadzio siedział w pracowni przed sztalugą, palił cygaro,

    brał pędzel do ust, namyślał się długo,

    strząsał jedwabny popiół w popielniczkę starą.

    Rozrabiał na palecie soki fijołkowe,

    deszczówkę pomieszaną z zielenią wiosenną

    i mleko migdałowe z sjenną.

    Ślad ołówka wycierał kawałkami chleba,

    a po kobalt przez okno sięgał aż do nieba.

    Malował rozrzewnieniem i słońcem

    siwki, grzywki, kopytka tańzcące i lśniące,

    oczy pełniejsze ognia od oczu Hiszpanek

    i zady roztęczone jak bańki mydlane,

    jak grupy grzybków barwne miasteczka i chaty,

    i łąki , i dziedziców jak sumy wąsatych.

    A za fotelem dziadzi kiwając się stał

    mądry Żydek Immerglück albo Himmelblau,

    inni czyhali we drzwiach, a inni w ogrodzie,

    aż słodko śpiący skończy swój sen o pogodzie.

    To słowa Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej o Juliuszu Kossaku 🙂

  2. Radziwoj Piątek

    ten wiersz to znakomita ilustracja atmosfery domu Kossaków. Czy wszyscy Kossakowie pomagali sobie nawzajem, wspierali się. Czy wiesz jakie były relacje miedzy braćmi i kuzynostwem?