Wyprawa do Zagwiździa


źródło: wikipedia

Zagwiździe – miejscowość urocza, ale nazwa fatalna. Właściwie prześmiewisko. Dziwie się mieszkańcom, którzy przed wojną mieszkali w miejscowości, noszącej imię króla pruskiego Fryderyka Wielkiego – Friedrichsthal, teraz muszą godzić się z obraźliwą nazwą, która w mowie potocznej oznacza zapyziałe zapomniane przez Boga i ludzi uroczysko, gdzie diabeł dobranoc mówi. Zagwiździe, to miejscowość daleka od ludzi, zapóźniona w rozwoju i gardzona przez sąsiadów i przejezdnych. A przecież tak nie jest. To piękna i urokliwa okolica z zapobiegliwymi i gospodarnymi mieszkańcami. Nazwę miejscowości zapewne zmieniono im bez ich udziału i zgody tuż po wojnie, kiedy prześladowani i wystraszeni nową władzą siedzieli cicho ukryci w swoich domach, by ich upokorzyć ze względu na to, że do wojny nosiła wieś imię pruskiego króla. Prawdopodobnie udział w zmianie miejscowości miał nasz opolski uczony prof. St. Rospond z WSP, który z urzędu nadzorował po wojnie i zatwierdzał nowe polskie nazwy miejscowości na tzw. Ziemiach Zachodnich i Pomorzu. Historycznie rozpatrując los miejscowości i jej mieszkańców, można bez ryzyka popełnienia błędu zaryzykować twierdzenie, że to właśnie jemu, pruskiemu imperatorowi okolica ta zawdzięcza swój kulturowy i materialny awans. Jakim dobrobytem była podjęta przez Fryderyka Wielkiego decyzja o lokacji na jej terenie w roku 1776 huty. To dzięki uprzemysłowieniu tych okolic tutejsza ludność znalazła się w sytuacji, gdzie jej mieszkańcy nie musieli wędrować i wyjeżdżać za pracą hen daleko, do odległych ośrodków przemysłowych lub w głąb Niemiec, ale to do nich do roboty zjeżdżali poszukujący pracy. I tę pracę mieli i godziwe zarobki też i w Zagwiździu i w Murowie. Śląsk właśnie z inicjatywy Fryderyka Wielkiego stawał się regionem najbardziej uprzemysłowionym i zasobnym i szczęśliwym, bo ludzie mieli pracę. Mieli więc prawo odwdzięczyć się swojemu dobroczyńcowi, nadając jego imię swojej wsi (osadzie przemysłowej). Obecni opowiadacze dziejów miejscowości z pogardą podkreślają, że decyzja budowy zakładów przemysłowych w tych opolskich okolicach podjęta została z powodów militarnych, bo król odlewał w Zagwiździu lufy armatnie i kule. Co za demagogia, która po dziś usiłuje obarczyć króla pruskiego odpowiedzialnością za rozbiory i niedolę Polaków i usprawiedliwić szkaradną nazwę miejscowości. Ja, Wam, drodzy mieszkańcy Zagwiździa, radzę powołać komitet obywatelski na rzecz przywrócenia starej nazwy miejscowości, tak jak macie obecnie prawo do podawania swoich imion i nazwisk w pisowni przedwojennej. Wystąpcie do Prezydenta RP z petycją o przywrócenie miejscowości nazwę Frydrychów, bo istniejąca obecnie narusza Waszą godność osobistą i niszczy tradycję. Słów kilka o ogrodzie przyrodniczym, znajdującym się obok odlewni. Zjawiskowa sprawa. Tak pięknie zorganizowanego i urządzonego ogrodu botanicznego, znajdującego się w centrum wsi, nigdy, ale to nigdy nie widziałem i nie podziwiałem. Wszyscy z wyprawy krajoznawczej Tadeusza Jacka Rogoży byli poruszeni i zachwyceni tym uroczym i tajemniczym zjawiskiem. Aliści na drugi dzień spotkała mnie wielka przykrość, kiedy udałem się do tego ogrodu, by zaprezentować go rodzinie syna i potrzymać dwumiesięczną wnuczkę na wydzielonym jeszcze w XVIII wieku czakramie. Otóż w ogrodzie botanicznym znajduje się okolony bukowymi drzewami krąg zdobny marmurowy, jedyny w Opolskiem, zwany czakramem, który w filozofii hindusów, gromadzi wielką pozytywną energię pochodzącą z kosmosu. Zatrzymanie się na kilka, kilkanaście minut w jego centrum przynosi zbawienne skutki dla zdrowia i pomyślności poddającemu się działaniu czakrama. To szczególne i osobliwe miejsce czyni ludzi mądrymi, szczęśliwymi i pełnymi pozytywnej energii na długie lata, zapewniając w dodatku dobre zdrowie i szczęśliwy żywot po wsze czasy. Miejsce to bardzo często odwiedzał w czasie swoich podróży na Śląsk Fryderyk Wielki i w tym miejscu w wieku XVIII widywano go, jak godzinami przesiadywał tam, czerpiąc energię i rozmyślając, jak polepszyć dolę ciężką swojemu ludowi. Chcieliśmy więc i my z tego niezwykłego miejsca skorzystać i naładować pozytywną energia swoje ciała i umysły, by czynności te ułatwiły nam kontakty z otoczeniem, sąsiadami i obcymi i pozwoliły na zawsze emanować dobrocią i życzliwością. Tymczasem w cudownym ogrodzie pojawiły się jakieś dwie tajemnicze panie i zaczęły nas poszturchiwać, że niby jest to teren prywatny, że obcy szczuci są psem, o czym informuje tablica i wstęp jest dozwolony tylko za wiedzą wszechwładnego plebana, który autokratycznie terenem tym zawiaduje. No i co państwo sądzicie? Nadprzyrodzone właściwości, które z takim poświęceniem uzbieraliśmy koncentrując się pod bukami, diabli wzięli w jedną chwilę. Zaraz zaczęły się u mnie kotłować myśli, jakim prawem pleban uzurpuje sobie prawo do tego miejsca. Jego okazała plebania znajduje się obok i jest od ogrodu botanicznego odgrodzona płotem. Czy teren ten jest własnością gminy, czy kościelny? Jeśli należy do kościoła, to czy posiada wpis w księgach wieczystych, że ogród stanowi własność plebanii.
A jeśli nawet tak, to jakim prawem proboszcz zamyka w niedzielę i w dni powszednie wstęp do ogrodu, do którego nawet w najcięższych chwilach rządów obustronnych totalitarnych wstęp był wolny. Czy jesteśmy świadkami nowego totalitaryzmu na własne życzenie z wszechwładnej plenipotencji ojca Rydzyka. Wróciłem z prywatnej wycieczki rodzinnej, uzupełniającej Jackową wyprawę do Zagwiździa, obolały i zdezorientowany. To dobro gminne nie ma być z wielkim pożytkiem wykorzystane dla okolicznych mieszkańców i co raz liczniej nawiedzających tamte okolice turystów. Czy ma stanowić azyl nielicznym wybrańcom losu i ich kamaryli. Jak mam się zachować w danej sytuacji? Czy machnąć ręką i odpuścić, czy zabrać głos i krzyczeć: „Oto znowu dzieje się na Śląsku nieprawość, szaleje prywata i nikt się temu nie sprzeciwia!”. Zakłady przemysłowe, które miejscowym mieszkańcom wybudował dobry Fryc, nowe przemiany polskie polikwidowały na amen. Perspektywy beznadziei i bezrobocie kaleczą tę ziemię i każą jej rdzennym mieszkańcom emigrować stąd, czego nie czynili nawet przed wojną, bo pracę mieli u siebie. Pozbawia sie ich nawet nadziei z czerpania przekazów sił nadprzyrodzonych z czakrama do przetrwania czasów ciężkich. A mnie i mojej rodzinie wskazuje się palcem, gdzie jest moje miejsce. Nie mogę sobie z tymi problemami poradzić, więc Was pytam, czy będzie na naszej ulicy kiedyś święto.
Jan St.Trzos de Sagorza

Reklamy

14 Komentarzy

Filed under architektura, historia, kultura, legenda, przyroda

14 responses to “Wyprawa do Zagwiździa

  1. abc

    Wycieczka może i ciekawa, ale chyba najbardziej to to skąd Pan cyt,

    ” znajduje się okolony bukowymi drzewami krąg zdobny marmurowy, jedyny w Opolskiem, zwany czakramem”

    jest pewien, że to czakram i to jedyny w województwie.
    Trzeba chyba trochu się znać na ty, aby takie coś pisać,
    więc proszę o wyjaśnienie tak śmiałej teorii.

    bert

  2. ktos

    Bardzo ciekawy artykuł. Prosimy o więcej na temat Gminy Murów.

  3. Matros

    Katabasy rozpanoszyły się ponad przyzwoitość. Niedosyć że obdarli Polskę, (czyli nas )z nieruchomosci i gruntów , to jeszcze im mało. Zagwiździe jest małym przykładem tego, jak się wychodzi na pobłażaniu czarnym.

  4. miłośnik ogrodów

    Szkoda, że tak strzegą dóbr planety ziemi i szczują psami.
    Szkoda, że gromadzą wszelkie dobra ziemskie i zwykli ludzie mają zakaz wstępu, chodź przecież tu w ogrodzie botanicznym, nie można zasłaniać się klauzulą.
    Przykro, że ten ogród wygląda właśnie tak a nie inaczej.
    Żal, że takie wyjątkowe miejsce jak czakram, których na naszej planecie jest niewiele nie zostało nagłośnione.
    Jestem pewna, że ten bogaty tylko w okazy przyrody i pozostałości po dawnym przemyśle region zostałby ożywiony i waliły by tam wycieczki, aby napawać się owym miejscem, a kasa z biletów wstępu płynęłaby strumieniem.
    Cóż, mamy „talent :” jedynie w dziedzinie narzekania. Inne kraje zrobiłyby z tego rejonu perełkę turystyczno- rekreacyjną.

  5. miłośnik ogrodów

    Nie martw się Panie Janie, w drugim lub kolejnym wcieleniu, po kolejnej reinkarnacji na pewno wszystko będzie dostępne.
    Kto cierpi teraz nie może cierpieć wiecznie.
    Tak to już jest porządnie urządzone na świecie, którego nie znamy, ale jak już poznamy nikomu nie będzie nam wolno o tym powiedzieć.
    Będziemy mogli korzystać do woli z tego, co sobie tylko wymarzymy i co sobie wyśnimy, a ogród w Zagwiździu już nie będzie taki atrakcyjny, bo dane nam będzie bywać we wszystkich ogrodach świata tego, i tego którego nie znamy.
    Do zobaczenia na innej płaszczyźnie wszechświata.

  6. Afirmator zycia

    Miłośniku, nie żartuj! Zycie zdarza się na tej ziemi każdemu tylko raz i każdy ma je jedno. Dlatego nie pocieszaj mnie tamtym światem. Podziwiam Twoją głęboką wiarę i dziwię się, że nie widzę kolejek do cmentarzy.

  7. gesterbic

    księża na księżyc!

  8. miłośnik ogrodów

    Do Afirmatora życia- to zależy w co kto wierzy, lub chce wierzyć. Jednym łatwiej z obiecanym niebem innym zaś z reinkarnacją. Tak czy owak coś nam obiecano, ale nikt nam nie obiecywał, że spotka nas coś dobrego tu i teraz.
    Ja wierzę w sprawiedliwość, gdzieś chyba musi być ???
    Nie wiem gdzie, ale ufam że jest.
    Do cmentarzy kolejek nie ma, ale do pochówku i owszem, wszak cena owej smutnej ceremonii jest coraz wyższa.

  9. miejscowy

    Wyjaśnienie się należy gościu malinowy bzdury się plecie . Chyba nie byłeś w tym Zagwiździu, bo w naszym każdy może wejść do ogrodu kiedy chce i o której chce. Jakoś od kilku lat mnóstwo ludzi się tam przewinęło i nikt nie narzekał.
    Tyle społecznej roboty co w ostatnich latach tam jest zrobione to chyba coś znaczy i to nie jest dla księdza, a dla mieszkańców i tych co odwiedzają ogród.
    Obrażać wszystkich wkoło to tacy turyści jak ty to niech siedzą w domu – zresztą to przeciesz takie typowo dla Pana.
    Pisać coś o czakramie to też trzeba to udowodnić, a nie pleść głupstw. Czekam na uzasadnienie tej sensacji.
    Zapraszamy do ogrodu.

  10. ciekawa

    Gdzie można zobaczyć jakąś fotkę tego czakrama. Jak ktoś tam był pewnie zrobił jakąś. Jestem z daleka wiec będzie problem osobiście pojechać i zobaczyć.

    Ewa

  11. Hermenegilda

    Jak Ty Ewo chcesz czakram zobaczyć , kiedy to takie miejsce tchnące energią.
    Podobno jest 7 czakramów na Ziemi, w tym jeden na Wawelu.
    http://zryznar.webpark.pl/happiness/czakram.htm

    Nie wiem który to jest ten z Zagwiździa. To może być nie czakram główny, ale czakram 2.rzędu. Niech się Jasiu wypowie.
    Na wszelki wypadek radzę brać z Zagwiździa energię, ładować na zimę akumulatory, bo trzeba nam zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.
    Mówię”na wszelki wypaddek”, bo w tamten świat też wierzymy pewnie na podobnych zasadach 🙂

  12. Bogdan

    Ty poganko wredna, co ty tu wypisujesz, jakieś zabobony i atak na wiarę.

  13. spokojna

    Bogdan uspokuj się może Hermenegilda ma rację, zresztą w każdej religi są tzn. punkty energii. Tutaj musi się jakiś fachowiec wypowiedzieć co tam jest i o jakie stopnie tutaj chodzi.
    A puki co kiedyś tam byłam nie będąc świadoma jakiegoś punktu i muszę powiedzieć samo przebywanie w tym ogrodzie miało coś w sobie nadzwyczajnego i dało sie tam wyczuć spokój, cisze i wszystko co najlepsze.
    Wyczytałam, że pod całym ogrodem jest jakiś wyjątkowy system wodny na zasadzie „naczyń połączonych”.

    Pozdrawiam
    Jola S.

  14. miotla

    … a przyleciały na miotle czy na dywanie