Adolf Chevalier. Klęska kolekcjonera. (część II.)

Powojenni twórcy ośrodków gromadzących przedmioty zabytkowe śląskiej kultury materialnej przez dziesięciolecia ignorowali (zwłaszcza w malarstwie) twórczość wybitnych przedstawicieli malarstwa,urodzonych i tworzących na Śląsku.. Prawie we wszystkich głównych wojewódzkich i regionalnych muzeach całego Śląska dominują kolekcje obrazów nie
związanych z regionem. Mamy więc w śląskich muzeach płótna znakomitych polskich malarzy, treścią nawiązujących do wykopek buraków na Podolu, dokumentujących pejzaże z widokiem cerkiewek na Ukrainie, rozmaitych ułanów walczących z Moskalami, Hucułów kąpiących się w Prucie i tak dalej i temu podobne. Nie neguję ani wartości artystycznych tych obrazów, ani celowości ich ekspozycji, ale u licha, w Opolu muzeum nosi w nazwie Muzeum Śląska Opolskiego. Co więc wielki Stanisławski, czy Wyczółkowski, czy A.Fałat, czy tak zwani Huculiści (za wyjątkiem F.Pautscha, który przez kilka lat przed I wojną wykładał w Akademii Wrocławskiej), albo inni klasycy malarstwa polskiego mają wspólnego ze Śląskiem? Nic, prócz kresowej proweniencji dyrektorów , kustoszy, rozmaitych Faryzeuszy gloryfikujących kresowe osiągnięcia kulturowe i innych organizatorów i animatorów życia artystycznego na Śląsku Powojennym. W muzeum w Opolu nie ma (jeśli się nie mylę) ani jednego obrazu z ogromnej grupy wybitnych przedstawicieli działających i wykształconych na Śląsku przed II Wojną Światową. Trzeba dodać, że właśnie na naszym tu terenie porodzili się i tworzyli artyści-malarze tak wielcy i tak wysokiej klasy światowej, że w skali porównawczej wszyscy polscy malarze nie są w stanie im dorównać. Miarą wielkości tych malarzy niech posłuży ranking aukcyjny, który publikują światowe Art Price Indicatory. Więm o czym piszę i zapewniam, że takich cen antykwarycznych na światowych aukcjach takich Domów Aukcyjnych jak SOTHEBY,S czy CHRISTIE,S jakie osiągają dzieła śląskich malarzy, nie są w stanie osiągnąć nawet najwięksi koryfeusze malarstwa polskiego. Między nimi, tymi wybitnymi, znajduje się również nasz wymieniony tu Adolf Chevalier, który na aukcji obrazów w Paryżu w roku 2002 osiągnął cenę 22,210 euro.

Reklamy

Możliwość komentowania Adolf Chevalier. Klęska kolekcjonera. (część II.) została wyłączona

Filed under S.O.S.

Możliwość komentowania jest wyłączona.