Wałęsowa Xantypa

Nieciekawa postać. Wykreowana przez media w ostatnich miesiącach roku 2011 z powodu wydania własnych memuarów, potwierdziła i nadal to czyni, ze w żadnym z opisanych przypadków pożycia małżeńskiego z geniuszem, nie sprostała zadaniu. Że nie była konstrukcją ani psychiczną ani kulturową , by sprostać ciężkiemu zadaniu towarzyszenia w drodze życiowej i misji politycznej człowiekowi ponad miarę, który nad poziomy wyleciał, narodu całe ogromy przeniknął. Który spełnił kategoryczny imperatyw mickiewiczowskiego zawołania wylecieć ponad poziomy. Musiała być ślepa i niedorozgarnięta, by obserwując na co dzień postępowanie wodza i towarzyszących mu niezwykłych i niepospolitych przyjaciół i doradców, emanować ukrytą zazdrością i otwartą niechęcią i złością do całego dziś już świętego towarzystwa ludzi, intuicyjnie wyczuwających w osobie Lecha, faceta, który przywróci narodowi wolność. Teraz, po latach, kiedy z taką złością wygarnęła swoje żale i pretensje do męża, że ją zaniedbywał, że sama musiała sobie radzić z czeredką dzieci i prowadzeniem domu, w całej okazałości obnażyła swoją duchową pustkę i prymitywny instynkt samicy-matki, sięgającej wyobraźnią jedynie garnków i pieluch. Powiem Państwu, że kiedy odbierała mężowską nagrodę Nobla, nie mogłem zrozumieć, czemu nie rzekła na tej niezwykłej uroczystości ani jednego słowa w imieniu Lecha. W naiwnej wierze myślałem, że takie były jego instrukcje, że przemawiały za tym względy polityczne. Nie ! Okazało się, że była to jej własna inicjatywa, że odbierała wysoką nagrodę nie dla wybitnego polityka i męża opatrznościowego narodu, ale dla kobiet polskich , których przedstawicielką-uzurpatorką siebie mianowała i siebie samej. Nie pomna chyba o tym, że w sąsiedniej Danii takim kobietom jak ona wystawiono spiżowy pomnik Polce-Służącej, gdyż tam ,na cywilizowanym zachodzie tak właśnie nasze kobiety są postrzegane. Teraz, właśnie po ukazaniu się jej pamiętników i wystąpień telewizyjnych dostrzegam miałkość tej, nie dającej sobie rady kobiety w roli partnerki życiowej człowieka genialnego. Jest więc Walęsa przykładem nieodosobnionym, człowieka niezwykłego, prostego w postępowaniu, ale unikatowego w konstruowaniu działań i formułowaniu syntetycznych sądów i opinii. Danuta zaś pozostaje, pomimo jej schlebiających opinii rozmaitych dziennikarzy-podlizywaczy sekutnicą, kłótliwą jędzą zatruwającą życie swojemu nieprzeciętnemu i wielkiemu mężowi. Ta mizerna kobieta niczym Ksantypa żona Sokratesa niszczyła polityczne i prywatne życie Lechowi Wałęsie i po tylu latach, po zwycięskim triumfie wodza, niczym przysłowiowa żaba podstawia nogę u kowala, który kuje konia. Nie wspomnę o tym, że pamiętnikarka dopuszcza się przekrętów i kłamstw w swoich pamiętnikach, biorąc ciężar prowadzenia domu i wychowywania dzieci na swoje samotne barki. Wspomniała zaledwie kilku, co ją wspomogli, ale przecież wszyscy wiemy, że Lechu zorganizował jej cały szereg pomagierów-dobrowolców, ktory robili dla niej rzeczy możliwe i niemożliwe, by wesprzeć Przywódcę. Zapomniałaś pani o Mietku Wachowskim, ale co tam – niewdzięczność jest cechą normalną. Kto by tam wspominał kogoś, kto politycznie jest pod kreską. Z jaką klasą należy ocenić reakcję Wałęsy na te pożal się boże mizerne małżonki wypociny. „Nie mów nikomu, co się dzieje w domu!”. I jeszcze dodał, że Danka miała prawo wydać swoje pamiętniki. I ten jego osąd dodaje temu prostemu z urodzenia człowiekowi jeszcze jedną genialną cechę, człowieka pozbawionego nienawiści, złości, napełnionego dobrocią i tolerancją. Lechu, bądź pochwalon, bo Wielkim pozostaniesz już na wieki! Pozdrawia Cię z dalekiego Opolskiego Śląska Jan St.Trzos de Sagorza. Opole, przed Wigilią a.d. 2011. Czołem.  źródło

Reklamy

3 Komentarze

Filed under S.O.S.

3 responses to “Wałęsowa Xantypa

  1. xxxwwaa

    Jasiu przeczytałem Twój komentarz na temat p. Wałęsowej i przyznaję że w pełni się z nim zgadzam.Napewno okres do internowania Lecha był okresem nieciekawym w ich życiu/ brak pieniędzy, małe mieszkanie, kłopoty zaopatrzeniowe i inne/ mogły być powodem wielu konfliktów w domu.Jednak jak sądzę od początku internowania Lecha, jego rodzina została otoczona pomocą i opieką wielu ludzi. Prawdopodobnie nie potrafiła wyjść z roli małej kobiety która wszystko musi sama zrobić, wszystkiego dopilnować, bo bez niej nic dobrze nie będzie zrobione. Kiedy Lechu został Prezydentem mogła stanąć u jego boku i sama swięcic triumfy, jednak nie ,woli grać dalej rolę kobiety zapracowanej i nieszczęsliwej. Teraz kiedy ma dużo wolnego czasu i nie ma co z nim zrobić, czuje się zawiedziona i niespełniona. Znalazła dobrego redaktora który napewno podsunął jej pomysł że książka będzie bestselerem jesli będzie dużo pikantnych szczegółów z ich pożycia. I wyszło jak wyszło, została gwiazdą jednego wydania. Czy teraz jest zadowolona? Podziwiam Lecha za jego wypowiedz na temat ksiązki i Danuty. Pozdrawiam. Walter

  2. xantypa

    A Wy Panowie jakie mielibyście horyzonty, gdybyście chodzili 9 razy w ciąży, 9 razy rodzili, 9 razy wychowywali, mając dom na głowie w ciężkich dla rodziny czasach? Pisanie o wolnym czasie pani Danuty jest niezrozumieniem faktycznego obciążenia tej kobiety.

  3. xxxwwaa

    Xantypo masz rację ,pisanie o czasie wolnym jest w ogóle nierozumieniem problemu. Sam próbowałem kiedyś rozliczyć się z czasu i mimo że nie miałem żadnych efektów mojej pracy to nie miałem ani jednej wolnej chwili. Ja pisząc o wolnym czasie p. Danuty miałem na mysli jej obecny okres życia. Dzieci ma odchowane, nie słyszałem też aby udzielała się publicznie czy charytatywnie. Już czas żeby zmieniła miejsce siedzenia z zydla na fotel. Jak pokazała podczas promocji książki jest kobietą mądrą i ambitną. Opowiadając jednak publicznie o brudach w domu wcale nie pokazała klasy godnej żony prezydenta. Walter