Zwierzęta ulubione (ciąg dalszy, część II ). Jan St.TRZOS de Sagorza

Dalsza część części pierwszej

Wybierałem jak widzicie dość długo, ale nie chciałem popełnić błędu, by kolejny raz pod wpływem nowych emocji nie musiał żałować i ponownie dokonywać wyboru. Tak więc do grupy wymienionych już wcześniej zwierząt dołączyłem płazy, gady i ptaki. W dzieciństwie bałem się bardzo żmij i wężów, chociaż w okolicach gdzie mieszkaliśmy zwierząt tych nie było. Pierwszego żywego zaskrońca zobaczyłem w wieku 18 lat za pazuchą jednego rudego Lwowiaka w Czerwińsku koło Zielonej Góry. On dostrzegł lęk w moich oczach, chociaż usiłowałem trzymać fason. Zaczął mnie straszyć tym wężem i gonić. Uciekałem gdzie pieprz rośnie. Koledzy śmiali się do rozpuku i krzyczeli za mną , że wąż nie jest jadowity i nie gryzie. Na nic te informacji były mi zdatne. Dobrze sobie zapamiętałem informację Kazika Słoniewskiego mojego kolegi podwórkowego, że żmija jadowita, jak sobie upatrzy ofiarę, to już jej nie odpuści. Napotkasz taką w buszu i po krótkim odrętwieniu ze strachu rzucisz się do ucieczki, a tamta za tobą. Staje się kłębkiem niczym piłka i w podskokach goni za tobą ,aż cię dopadnie. I już po tobie! Tak mnie ten Kazimierz tą informacją wystraszył, że przez długie lata scena pogoni żmii za mną śniła się mi po nocach w makabrycznych snach. I jeszcze teraz jak mam słodki sen z lat szczenięcych, pogoń żmii napędza mi okropnego stracha. Jednak człowiek umiejący czytać i korzystający na co dzień z tej umiejętności, potrafi, ( uzbrojony w wiedzę ) zmieniać swoje przekonania, uprzedzenia i poglądy.

Jaki jest słoń, każdy widzi

Jaki jest słoń, każdy widzi

> > I ja całkowicie swój stosunek do tych zwierząt zmieniłem radykalnie.Otóż jeden specjalista od płazów w programie tv uskarżał się, że te sympatyczne istoty zostały przez Stwórcę pokrzywdzone i to bardzo. Wszystkie żywe istoty dla pozyskania pożywienia zostały wyposażone w pazury, dzioby, łapy, kończyny górne i dolne (poruszający się pionowo) i potężne kły, a żmije i węże tych niezbędnych do życia organów zostały pozbawione. Biedne są i nieszczęśliwe – żachnęło się audytorium, któremu dopiero w tamtej chwili prawda ta dotarła do świadomości. Bo rzeczywiście, każdy stwór żywy bez kończyn skazany byłby na zagładę, wymarcie. Czy wyobrażacie sobie słonia bez trąby, czy lwa w buszu bez pazurów i kłów? Spokojnie, powiedział profesor, nie martwcie się ! Rzecz w tym, że ta wspaniałe zwierzęta, pozbawione jakiejkolwiek i czyjejkolwiek pomocy PORADZIŁY SOBIE. Mało tego – ODNIOSŁY SUKCES ! Te prawdy objawione wtenczas natychmiast i bezapelacyjnie trafiły we mnie. Do żmij i innych gadów i płazów pozbawionych kończyn nabrałem ogromnego szacunku, ale czy polubiłem ? Czy mógłbym któreś z nich wybrać sobie na ulubione? A może jest ktoś z przyjaciół TRZOSA OPOLSKIEGO, który je lubi i przyznaniem się na stronie TO oznajmi swoje upodobanie? Śmiało, niech to uczyni, a zdobędzie prawdopodobnie podziw i szacunek całej plejady członków Rogożowego Towarzystwa i stronników Stowarzyszenia Ekologów. c.d.n. Jan St.Trzos de Sagorza jeśli za przeproszeniem nie nudzi-marudzi, to prosi o zarezerwowanie jeszcze odrobinę cierpliwości drogich czytelników Trzosa Opolskiego, bo pragnie wyjawić w III części wreszcie tajemnicę swego ulubionego zwierzęcia z przekonaniem ,ze nikt z czytających te słowa, stworzeń tych za swoje ulubione nie obrał. Czołem. Opole. 9.02.2012.

Reklamy

Możliwość komentowania Zwierzęta ulubione (ciąg dalszy, część II ). Jan St.TRZOS de Sagorza została wyłączona

Filed under przyroda

Możliwość komentowania jest wyłączona.