HISTORIA KAROLINKI Z GOGOLINA. Jan St.Trzos de Sagorza.

Niezwykła historia z opolską Karolinką z Gogolina. W ostatnich latach po raz który ukazują się artykuły próbujący wyjaśnić genezę tej pięknej ludowej piosenki, wywodzącej się ze Śląska Opolskiego. Temat poruszany jest przez prasę centralną (Gazeta Wyborcza), kolorowe tygodniki (Życie na gorąco, 24.07.2014 r.), NTO,18.09.2009 r. i pomniejszych czasopismach regionalnych. Ciekawe i budzące sensacje są jednak różnice w wyjaśnianiu okoliczności powstania piosenki i bohaterów w niej występujących. Redaktor z Katowic kilkanaście miesięcy temu odważnie zaprezentował tekst, w którym ostatecznie i zdecydowanie utwierdzał czytelników, ze piosenka nie jest żadnym zabytkiem folklorystycznym, tylko wytworem artystycznym dwóch górnośląskich twórców: kierownika zespołu folklorystycznego „Śląsk” Stanisława Hadyna – muzyka, a słowa śląskiego poety i autora tekstów piosenek Zdzisława Pyzika z Katowic.
Najdziwniejszym i sensacyjnym jednak tekstem o powstaniu piosenki i jej bohaterach jest artykuł, który ukazał się 24 lipca w tygodniku „Życie na gorąca” , pt. „Prawdziwa historia Karolinki…”. Opowieść ilustrowana jest licznymi fotografiami, z podaniem imion i nazwisk krewnych i przodków Karolinki i Karliczka. Zacytuję kilka słów z tekstu: „.. mało kto wie, że jej bohaterowie nie są wytworem wyobraźni anonimowego autora. Oni byli ludźmi z krwi i kości.-Karolinka, czyli Karolina Kleinert, z domu Karliczek, spoczywa na starym cmentarzu husyckim w Bzinicy Nowej na Opolszczyźnie”
Niech mi wybaczą autorzy tego tekstu, ale historia ta, którą prezentują redakcji „Życia” jest zmyślona i powstała z całą pewnością już w wieku XXI, po wizycie prawnuczki Karoliny Kleinert w roku 2002 w Niemczech.
Więc słów kilka o Karolinie Kleinert, którą wykreowano na bohaterkę piosenki „Poszła Karolinka do Gogolina”. Legenda ta powstała prawdopodobnie za względu na nazwisko panieńskie Karoliny z domu Karliczek. Karolina Karliczek urodziła się w roku 1884 w Grodźcu. Zmarła w Lublińcu w roku 1933. Nie mogła być w żadnym wypadku prototypem bohaterki Karolinki, która spotkała Karliczka, bowiem piosenka ludowa na wiele dziesiątków lat jest starsza od Karoliny Kleiner.
Tymczasem piosenka o Karolince z Gogolina funkcjonuje w twórczości ludowej od przeszło dwustu lat. Zapisał ją w pierwszej połowie XIX wieku młody lekarz niemiecki Juliusz Roger. To niezwykła i wspaniała postać, która jako pierwsza w romantycznych badania śląskiego folkloru, utrwaliła i zarejestrowała w piśmie ginącą już wówczas śląską pieśń ludową. Juliusz Roger urodził się w Ulm (Niemcy) w roku 1818. Na Górny Śląsk trafił w wieku 29 lat. Został lekarzem rodzinnym raciborskiego księcia Wiktora. Roger jest postacią niezwykłą i genialną, wielce dla Śląska zasłużoną. Jak podaje Piotr Świerc w swojej monografii o Rogerze, „…Roger położył wielkie zasługi w dziedzinie badań przyrodniczych. Był zapalonym entomologiem. Jednak w pamięci śląskiej ludności pozostał jako zbieracz ginącej wówczas śląskiej pieśni ludowej, samorodnej. Język polski opanował w mowie i piśmie do tego stopnia, że dostępne stało się dla niego zbieranie i zapisywanie tekstów śpiewanych przez lud polski piosenek. Chodził od wsi do wsi, od chaty do chaty i spisywał pieśni prawie zapomniane, śpiewane przeważnie przez niewiasty i ludzi spotkanych przygodnie. Śpiewane w czasie obrzędów, uroczystości rodzinnych i dorocznych, przy kołysce i przy pracy.
W swoim krótkim, ale niezwykle aktywnym społecznym i naukowym życiu Roger zebrał 546 pieśni śląskich. Jeszcze za jego życie (zmarł młodo, nagle w wieku 47 lat w roku 1865 w Rudach na Śląsku) ukazał się drukiem zbiór „Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku”, z muzyką. Książka wydana została we Wrocławiu na dwa lata przed śmiercią Rogera.
W tym zbiorze pieśni ludu śląskiego pod numerami 129 i 131 utrwalony został w druku najstarszy tekst piosenki „Poszła Karolinka do Gogolina”. Był to rok 1863, czyli piosenka w druku ukazała się na wiele lat przed urodzinami Karoliny Kleinert z Grodźca. Sprawa jasna jak dzień słoneczny. Warto jednak sięgnąć po prawdziwą historię tej najwspanialszej i najpopularniejszej opolskiej pieśni ludowej. Zbierając i zapisując polskie piosenki ludowe na Śląsku Juliusz Roger nie był odosobniony. Zbieraniem ludowych piosenek i badaniem folkloru zajmował się redaktor „Gwiazdki Cieszyńskiej”Paweł Stalmach. Ważną rolę w w badaniach etnografii śląskiej odegrał Józef Lompa, który przyjaźnił się z Rogerem i z nim współpracował. Juliusz Roger utrzymywał również bliższe kontakty z poetą niemieckim, zbieraczem pieśni ludowych A.H.Hoffmannem-Fallerslebenem. Warto tu dodać, że Hoffmann-Fallersleben, był profesorem literatury niemieckiej i języka na uniwersytecie we Wrocławiu. To on właśnie jest autorem przedwojennego hymnu niemieckiego Deutsche Lieder, ale dodać tu trzeba, że za ten utwór pozbawiono go w cesarskich Niemczech profesury i zmuszono opuścić Wrocław. Juliusz Roger zjednał sobie tych ludzi. Hoffmann-Fallersleben gościł w Rudach u Rogera, zachęcał go do pogłębiania studiów etnograficznych, włączając do swoich badań również śląskie przysłowia,baśnie, bajki, powiastki i ludowe utwory o treści żartobliwej i szyderczej. Przedwczesna śmierć dra Rogera prawdopodobnie uniemożliwiła mu stworzenie górnośląskiej szkoły etnograficznej.
     Kilka słów o historii samej piosenki. W swoim zbiorze „Pieśni Ludu Polskiego w Górnym Szląsku z muzyką” Roger zamieścił dwie wersje Karolinki. Obie wersje są poprzedzone zapisem melodii. Większość melodii ludowych piosenek śląskich w obecności Rogera zapisywał kapelmistrz z Rud Karol Schmidt. Pierwsza wersja „Karolinki” poprzedzona jest wpisem, że jest wesoła i z p.Rybnickiego i Gliwickiego. Jednak w pierwszych dwóch zwrotkach zaznaczono, że Karolinka poszła do Bogumina (Oderberg), t.j. obecnego Bohumina, co świadczy, że pieśń ludowa o Karolince była popularna też w końcówce XVII w. i początkach XIX po stronie czeskiej. Dopiero w drugiej wersji Roger podaje, że Karolinka szła jednak do Gogolina, zaznaczając na wstępie słowami  …”z p. Opolskiego”.
    Jasność powstania piosenki mąci jednak zapis tekstu „Poszła Karolinka do Gogolina” w NTO sprzed kilku lat. Niepodpisany autor tekstu podaje w nagłówku, że autorami piosenki są: słowa – Z.Pyzik, muzyka – S.Hadyna.  Czy wymienione osoby Przywłaszczyły sobie prawa autorskie? Czy jest to plagiat. Nie! Tak daleko nie pragnę się posunąć. Jednak trzeba podkreślić zasługi obydwu panów. To oni obydwaj przyczynili się do popularności tej przepięknej piosenki i na zawsze utrwalili pamięć o niej. S.Hadyna jako dyrygent i współtwórca zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” i Z.Pyzik, który tekst skrócił i przerobił literacko.
      Resumując, można postawić pytanie, czy tego typu zabiegi wokół Karolinki szkodzą ludowej piosence? Czy powstające mity i legendy na jej temat obniżają jej popularność i wartość artystyczną. Nic podobnego! Tego typu działania tworzą wokół najpopularniejszej opolskiej piosenki ludowej sferę okołokarolinkową literacką. Nowe interpretacje pochodzenia  piosenki, poszukiwania i przywoływanie „autentycznych bohaterów” dodają Karolince wiele barw i świadczy o niegasnącym zainteresowaniem przygody Karolinki i Karliczka. Piosenkę tę można porównać do kolorowego śląskiego stroju regionalnego, który ktoś za strony cięgle przyozdabia barwnymi kwiatami, tworząc nowe mity i legendy na jej temat, wysyłając pod jej adresem szczęśliwe laurki. Szkoda jednak, że autor pomnika Karolinki i Karliczka w Gogolinie pozbawił Karliczka bardzo ważnego atrybutu, który w piosence jest wyeksponowany -flaszeczki wina. Autor pomnika artysta-rzeźbiarz Tadeusz Wencel mieszka w Opolu i nadal jest artystycznie aktywny. Więc czemu by się do niego, póki czas, nie zwrócić i nie poprosić, by swój błąd naprawił i włożył Karliczkowi do prawej ręki flaszeczki z winem. Ponadto można byłoby pomnik w Gogolinie popatynować metodą jaką pokryto opolski pomnik panny na byku. Bowiem biały kolor pomnika Karolinki i Karliczka robi wrażenie, jakby ulepiono go z gipsu, który lada dzień rozpłynie się pod wpływem warunków atmosferycznych.
                                                                     Jan St.Trzos de Sagorza                    Opole. 24.10.2014 r.
Reklamy

Możliwość komentowania HISTORIA KAROLINKI Z GOGOLINA. Jan St.Trzos de Sagorza. została wyłączona

Filed under S.O.S.

Możliwość komentowania jest wyłączona.