Zuzanna uratowana

Czas zakończyć miłosną przygodę Zuzanny ze starcami. Zatrzymaliśmy się na drodze, prowadzącej piękną oskarżoną na stracenie. Nie wiadomo na jaki rodzaj śmierci Zuzannę skazano. Są to czasy jednak przedchrystusowe, ale dzieją się na bliskim wschodzie i można domniemać, że grozi jej śmierć przez ukamieniowanie lub zasztyletowanie. Biblijny Abraham gdy bóg rozkazał mu zabić własnego syna, miał do wyboru ucięcie synowi głowy  mieczem bądź dokonać na nim całopalenia. Zatem nasza nieszczęsna Zuzanna mogła spłonąć na stosie jako ofiara prosząca o wymazanie win. Jakich win? Czemu ten kabotyn mąż Joachim za nią się nie wstawił? Musiał być personą znaczącą, skoro historia utrwaliła jego imię. Ale tu, w tej drodze na  stracenie następuje chwila przełomowa i to nie za sprawą Joachima bądź krewnych, czy współmieszkańców wioski. Ta gawiedź szła w orszaku skazańczym jak na festyn, w podnieceniu czekając na makabryczne widowisko. Pochód zatrzymał się za sprawą proroka Daniela, który wówczas prorokiem ani wielkim z imienia jeszcze nie był, a jedynie początkującym i niedoświadczonym prawnikiem. Dopiero to, co za chwilę nastąpi, uczyni go mędrcem i wielkim prorokiem porównywanym z królem Salomonem. W mojej pamięci z lat dziecięcych mit o nadzwyczajnej mądrości króla Salomona przetrwał po dźiś. Pierwsze wątpliwości jednak o jego geniuszu spowodowała moja mama, do której zwróciłem się, by wytłumaczyła mi na czym polegała jego niezwykła legendarna mądrość. I wtedy usłyszałem z jej ust opowieść o tym, jak dwie kobiety pokłóciły się o dziecko. W jednym dniu urodziły synów, aw nocy jeden z nich zmarł. Zaczęły się więc o to żywe dziecko szarpać, każda twierdząc , że jest jej. Sprawa oparła się o króla, który miał rozstrzygnąć do kogo dziecko należy. Chodzi tu o pojęcie „salomonowa sprawiedliwość”. Ladacznice, bo taka była profesja tych pań, zaciekle obstawały przy swoim, twierdząc każda z osobna, że dziecko jest jej. Nie mogąc się z kobietami dogadać król wydaje rozkaz przecięcia dziecka mieczem na pół. Na tym opowieść mojej mamy się skończyła. Zrozumiałeś?- zapytała, oczekując, że uszczęśliwi mnie tą opowieścią i że wyjaśniła na czym polegało genialne rozsądzenie sprawy.Przytaknąłem oczywiści, ale po moich oczach mama poznała, że nic nie kapuję.-Co za głupie dziecko!-zawyrokowała i wróciła do swoich obowiązków domowych. Ja zaś zamiast pozbycia się jednego problemu z mądrością króla Salomona obciążony zostałem dodatkowym problemem – czemu jestem dzieckiem takim niepojętym. Wszyscy rozumieją czemu król był taki mądry, a ja nie. W tajemnicy przed matką szukałem odpowiedz na dręczące mnie pytanie u nauczycieli, ale oni też wiedzieli nie wiele. Nie dziwcie się i nie śmiejcie z mojej szczenięcej naiwności, ale wówczas nie było jeszcze „Opowieści biblijnych” Z.Kosidowskiego i rozmaitych słowników, tudzież internetu, żeby za jednym kliknięciem klawisza komputera sprawę wyjaśnić.
Zuzanna i starcy, sitodruk, Urszula Gawron
Kamień z serca spadł mi dopiero na studiach, kiedy dowiedziałem  się jaki skutek odniósł apodyktyczny wyrok króla Salomona. Ale wróćmy do nieszczęsnej Zuzanny. Na kaźń szła z dumnie uniesioną głową, nie płacząc i nie błagając o darowanie życia. Tej odwagi i godności zazdroszczę jej, bo sądzę że wielu z nas w obliczu śmierci różnie by się zachowało. Ale  dlaczego Daniel wstrzymał egzekucję? Czemu zawrócił i wszczął proces od nowa? To jest ta tajemnica, na którą ani moja mama, ani ewangeliści, ani  internet nie są w stanie odpowiedzieć. W podobnej sytuacji znalazł się  biblijny Izaak, którego ojciec Abraham otrzymał od boga rozkaz ofiarować syna na całopalenie.Abraham zdecydował się jednak na użycie miecza, by pozbawić własnego potomka głowy. Tu sygnał był czytelny, od samego boga. Musiał to uczynić! Ale prorok Daniel takiego rozkazu nie otrzymał!
Sigmund Freud wytłumaczył by sprawę po swojemu.
Daniel był facetem. Zadziałały zmysły. Tak to sobie wyjaśniam: był młodym normalnym człowiekiem nie pozbawionym sexwrażliwości na widok pięknej i  ponętnej Zuzanny. Być może idąc na śmierć bez lęku , z gracją i godnością piękna Zuzanna wysyłała swoim ciałem sygnały erotyczne do niego – popatrz, jakie piękno zamierzasz unicestwić. Tak to prawdopodobnie zinterpretował by Freud. Co sądzicie? Inaczej zapewne scenę tę opisał by  twórca innej psychologicznej teorii „behawioryzmu” – JBWatson, który  twierdzi,że procesy zachodzące w ludzkiej psychice nie są poznawalne.
Analizować można jedynie zachowanie człowieka. Ta teoria miała nie tylko wpływ na rozwój współczesnej psychologii, ale przede wszystkim na literaturę. Ernest Hemingway w swoich dziełach literackich zrezygnował z psychoanalizy na rzecz dialogu. Sięgnijcie jeszcze raz po jego „Komu bije dzwon”, a będziecie mogli sami wyrobić sobie zdanie na temat uczynku Daniela. Po drodze na miejsce stracenia Daniel mógł konwersować ze spokojną i nie lękającą się śmierci Zuzanną. Mogły do niego przemówić jej pozaprocesowe argumenty i konieczność przesłuchania nowych świadków.
Która z tych dwu teorii Wam, drodzy czytelnicy pasuje? Ja tam
opowiedziałbym się za Freudem, bo go lubię i gdyby Daniel w tym konkretnym przypadku był starym zramolałym sędzią i władcą, to jego rola prawdopodobnie ograniczyłaby się do roli sędziów z epoki średniowiecznych inkwizycji, którzy nie mogąc już uprawiać sexu, skazywali młode i piękne czarownice na stos.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s