Tag Archives: Czajkowski

Zuzanna i Judyta II. Jan St.Trzos de Sagorza.

Pojęcie erotoceny wymyśliłem na potrzeby własne. Pamiętacie Państwo, że na wstępie swojego cyklu o podglądaniu wspomniałem o teorii sublimacji w sztuce. Powtórzę więc kilka podstawowych założeń tej teorii. Prawdziwy artysta, ten wskazany bożym palcem, traci na wytworzenie autentycznego, uznanego przez odbiorcę powszechnego, a nie tylko krytyka sztuki, ogromną ilość erotoenergii. Dlatego przywołałem w ostatnim odcinku Pana Fryderyka Chopina, który prawdopodobnie przez przypadek zdołał zdefiniować to pojęcie, którego nigdy nie poznał i nie wykorzystał wielki Freud.

W korespondencji Chopina odnaleziono wyznanie, w którym twierdzi, że chcąc stworzyć ambitne dzieło artystyczne, twórca musi zrezygnować z trwonienia swojej cennej energii twórczej na przyjemności erotyczne. Rezygnacja z przygód łóżkowych na czas powstawania dzieła, pozwalała artyście na wielką koncentrację i ogromny fizyczny wysiłek, który niezbędny jest do „spłodzenia dzieła”. To jest właśnie ta erotocena, którą płacą wszyscy genialni artyści świata, by móc tworzyć.

Podałem przykłady Leonarda da Vinci i Michała Anioła, którzy swoją ogromną energię twórczą zawdzięczali właśnie rezygnacji z przyjemności erotycznych na rzecz tworzenia. Tę tłumioną erotyczną dynamikę, wynikającą z odmiennej orientacji seksualnej, która rozpoznana przez ówczesna prawo karana była nawet gardłem, wykorzystywali na tworzenie arcydzieł w dziedzinie sztuki jaką jest plastyka.

W muzyce przykładem napędu artystycznego erotycznego , nie zmarnowanego na miłosne igraszki, może być postromantyczny genialny kompozytor Piotr Czajkowski. Biografowie Czajkowskiego przez całe stulecie ukrywali przed opinią publiczną jego niezdolność do kontaktów cielesnych z kobietami. Wymyślono więc na potrzeby naiwnych fanów kompozytora bajeczkę o jego dziwnym zakażeniu się ciężką chorobą zakaźną od wypitej ze studni szklanki wody. Do tej pory źródła pisane nie chcą tej, nie pasującej do życiorysu genialnego muzyka, historii przeanalizować i wyjaśnić, czemu w pierwszą noc poślubną uciekł haniebnie z sypialni, by swoją poślubioną w cerkwi wybrankę porzucić na zawsze.Prawdopodobnie zaplątany w jakiś homoseksualny skandal z udziałem członków carskiej rodziny 53-letni kompozytor w roku 1893 w honorowym rozwiązaniu wybrał śmierć samobójczą. Chopin miarkując swoje potrzeby seksualne, zdołał pogodzić tworzenie z życiem erotycznym. Jednak nie wyobrażajcie sobie, że te wszystkie panny, z którymi korespondował i do których się zalecał ,stanowiły jego erotyczne zdobycze. Można bez ryzyka popełnienia błędu oszacować jego erotyczne podboje jako skromne, by nie rzec obraźliwe dla mistrza – mizerne.

Przy omawianiu tworzenia malarskich scen z Zuzanną i Judytą przez Artemisię Gentileschi, w moim analizowaniu tego fenomenalnego wyczynu artystycznego, powstaje uzasadnione pytanie – jakiej orientacji seksualnej była ta genialna i wyjątkowa barokowa malarka. Pewne jest jedno – swoje intymne kontakty z mężczyznami musiała ograniczyć do minimum, by wygospodarować czas , środki i siłę na nieustającą działalność artystyczną. Nie dotarłem do źródeł, które by zaspokoiły moje zainteresowania. Artystka ta w Polsce i chyba w świecie nie jest traktowana z należną estymą za bycie w świecie genialnych barokowych twórców malarką- kobietą, równą największym.

Czas jednak by dokończyć przygodę Judyty w opisywanej w poprzednim odcinku. Ucieczka Judyty ze służącą z odciętą głową asyryjskiego generała Holofernesa powiodła się. Triumfująca bohaterka powraca do swojego miasta i prezentuje z dumą współmieszkańcom głowę generała wielkiego asyryjskiego wodza Nabuchodonozora. Uciętą głowę swojego generała pokazywaną z obronnych murów obleganego miasta widzą również wojska przeciwnika. Zdezorientowani, zdemoralizowani i przerażeni odstępują od zdobywania miasta i w popłochu wycofują się . Żydzi triumfują.

Postać Judyty w twórczości artystycznej może konkurować z piękną Zuzanna. Jednak Zuzanna ma tę nad nią przewagę , że jest dla malarza tematem wdzięczniejszym. W podglądaniu Zuzanny artysta może zaprezentować odbiorcy to, co jest dla niego jest atrakcyjniejsze – gołe ciało kobiety. W przypadku Judyty tego artystycznego chwytu zastosować się nie da. Ale za to można ją prezentować w takich sytuacjach, gdzie golizna nie jest wskazana. Dlatego w Kaplicy Sykstyńskiej na fresku Michała Anioła odnajdujemy dzielną Judytę, zaś Zuzannę nie. Obie jednak znalazły na obszernych stronicach rozmaitych gatunków sztuki (malarstwo, muzyka, literatura)  stałe zasłużone i eksponowane miejsce.

De Sagorza pozdrawia Was drodzy czytelnicy i dziękuje za wytrwałość i chęć cierpliwego trwania przy nim w tropieniu przygód znakomitych historycznych postaci, ale nie obiecuje, że do tematu nie powróci.

Opole, wczesny poranek 9 IV 2010 r. Jan St.Trzos de Sagorza.

Artemisia Gentileschi, Autoportret

Reklamy

Możliwość komentowania Zuzanna i Judyta II. Jan St.Trzos de Sagorza. została wyłączona

Filed under malarstwo, Sztuka